Po raz dziewiąty z janowskiego sanktuarium maryjnego wyruszyła Ekstremalna Droga Krzyżowa. Po jedenastu trasach wędrowało ponad 700 pątników. Najbardziej wytrwali dotarli do Lublina, Leżajska i Sandomierza.
– Kto raz wyruszy na Ekstremalną Drogę Krzyżową powraca na nią. Jest to niezapomniany czas doświadczenia ciszy, nocnej wędrówki, zmagania się z samym sobą, pokonaniem swoich słabości i wewnętrzną odmianą. Z tej drogi nie wraca się takim samym – podkreślał pan Dariusz, który już po raz czwarty wyruszał na trasę do Kraśnika.
Na janowskie trasy EDK wyruszali doświadczeni wędrowcy, jak i ci, którzy pierwszy raz postanowili zmierzyć się z wyzwaniem nocnego wędrowania i rozważania stacji Drogi Krzyżowej.
– Do tego wydarzenia przygotowujemy się od dobrych dwóch miesięcy. Sztab EDK to grupa ludzi sercem zaangażowana w to dzieło. To oni przygotowują trasy, oznaczają je, by pątnicy bezpiecznie wędrowali, zajmują się bardzo szeroką promocją i organizują całość wydarzenia. To im należą się wielkie słowa uznania – podkreślał ks. Tomasz Lis, proboszcz parafii.
– Działamy od dziewięciu lat, więc każdy ma swoje zadanie, które sumiennie realizuje. Każdego roku Sztab EDK w Janowie Lubelskim solidnie przygotowuje każdą trasę, wyznaczając tzw. ślad i opis trasy. Mamy 11 tras przeznaczonych niemal dla wszystkich. Dla początkujących trasy krótsze: do Kocudzy (22 km), Goraja (30 km) i Zaklikowa. Są standardowe trasy, liczące ponad 40 km: do Kraśnika, Biłgoraja, Radecznicy, Radomyśla nad Sanem i Bychawy oraz trasy dla najbardziej wytrwałych: do Leżajska, Lublina i Sandomierza – poinformował Piotr Zielonka, lider sztabu EDK Rejon Janów Lubelski.
Ekstremalna Droga Krzyżowa z Janowa Lubelskiego wyruszyła w piątek, 27 marca. Rozpoczęła ją msza św., którą sprawowali: ks. Tomasz Lis, ks. Łukasz Chmiel, ks. Jan Łyko i ks. Marek Gontarz. Oprawę muzyczną i liturgiczną zapewnili członkowie Sztabu EDK. Na zakończenie mszy św. lider sztabu podał najważniejsze informacje, odnoszące się do bezpieczeństwa i przemierzania tras. Pielgrzymów wyruszających na szlaki Drogi Krzyżowej relikwiami Drzewa Krzyża Świętego pobłogosławił ks. Lis.
– Każdą trasę zabezpieczaliśmy w razie jakiegoś nagłego wypadku. Jednak nie było jakichś nadzwyczajnych wydarzeń. Oczywiście, są przypadki, iż ktoś rezygnuje, bo osłabnie z sił, jednak w tym roku były to sporadyczne przypadki. Dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w tą piękną inicjatywę i modlitwę. Jak pokazują statystyki, najbardziej uczęszczaną w tym roku trasą była droga do Kraśnika i do Kocudzy – podkreślali członkowie sztabu EDK Janów Lubelski.
– Chciałbym w sposób szczególny podziękować całemu gronu Sztabu EDK Janów Lubelski za ich wkład pracy, czasu i wszelki wysiłek w organizację tego pięknego religijnego wydarzenia oraz jednostce OSP Kocudza za pomoc w zabezpieczaniu tras – dodał ks. Tomasz Lis.
Tekst; foto: nadesłano



