REKLAMA
Zobacz wideo
Korale mocy Senyszyn nie pomogły Trzaskowskiej. Dla Nawrockiej też nie ma dobrych wieści: Nie ma nic do powiedzenia
Wywiad Marty Nawrockiej pod lupą ekspertki. "No i tu był klops"W rozmowie z Wirtualnymi Mediami znawczyni stwierdziła, iż Nawrocka nie może mieć po tym wywiadzie pretensji do siebie ani do dziennikarki. Jej zdaniem, do sprawy wystarczająco nie przyłożyli się doradcy pierwszej damy. - Zadaniem ekipy komunikacyjnej było efektywne przygotowanie Marty Nawrockiej. No i tu był klops. jeżeli sami nie potrafili tego zrobić, powinni byli znaleźć eksperta - oceniła Barbara Krysztofczyk. Ekspertka zwróciła przy tym uwagę na moment, w którym pierwsza dama została spytana o temat in vitro, poprosiła po chwili o "inny zestaw pytań", starając się obrócić sytuację w żart. Krysztofczyk podkreśliła, iż Nawrocka powinna być przygotowana na każdą sytuację, w tym także na odpowiedź na niewygodne pytanie. - Doradcy pierwszej damy mają za zadanie, by zawsze przygotowywać ją na każdy scenariusz wydarzeń, a nie tylko na ten łatwy, wymarzony i życzeniowy - skwitowała specjalistka.Ujawniono kulisy wywiadu Marty Nawrockiej. Decyzję o rozmowie miała podjąć samaPo wywiadzie spekulowano w sieci, kto stał za decyzją wysłania pierwszej damy na wywiad akurat do TVN24. Jak się okazało, Nawrocka sama chciała to zrobić. "Prezydent nie miał na to bezpośredniego wpływu, jest dumny z pierwszej damy, traktuje ją podmiotowo i uznaje, iż sama decyduje o swojej indywidualnej aktywności" - poinformowała Wirtualna Polska, która skontaktowała się z przedstawicielami Pałacu Prezydenckiego. Martą Nawrocką kierowały konkretne pobudki. "Prezydentowa zdecydowała sama, iż czas udzielić wywiadu również w tej stacji. Dała zielone światło, nikt jej do tego nie zmuszał. Chce mówić do wszystkich kobiet i to było jej główną motywacją" - wyjaśniono.











