Edyta Górniak o trudnych chwilach z dzieciństwa. "Pogardliwość, ciągłe kary"

gazeta.pl 5 godzin temu
Edyta Górniak podzieliła się trudnymi chwilami z dzieciństwa. W rozmowie z portalem WP Kultura opowiedziała o tym, jak traktowali ją nauczyciele i dzieci w szkole. To nie było łatwe.
Powstał film dokumentalny o Edycie Górniak. Piosenkarka w produkcji SkyShowtime pokazała nie tylko najważniejsze momenty swojej kariery i życia zawodowego, ale również przykre chwile z dawnych lat. Nie zabrakło tematu dzieciństwa. Okazało się, iż wokalistka ma za sobą niezwykle trudne i niesprawiedliwe momenty.

REKLAMA







Zobacz wideo Edyta Górniak: Pewne historie są zapisane, zanim choćby myślimy, iż to jest nasza zasługa



Edyta Górniak o trudnych chwilach w szkole. Tak była traktowana przez uczniów i nauczycieli
Z okazji premiery filmu dokumentalnego Edyta Górniak udzieliła wielu wywiadów. W rozmowie z WP Kulturą wspomniała o dzieciństwie. Pojawił się wątek tego, iż dawniej wobec wokalistki używano określenia "niedomyta". "Zawsze siedziałam sama w szkole, tak" - przyznała na wstępie. Dodała, iż wówczas myślała, iż na to zasługuje. Ciągłe negatywne chwile stały się dla niej normą. "Szczerze, ja myślałam, iż ja na to zasługuję wtedy. To dorastanie w atmosferze krytykowania mnie, wytykania, takiej pogardliwości, ciągłych kar, ograniczania, stało się dla mnie naturalne, ja po prostu z tym wyrosłam" - wyznała artystka.
Edyta Górniak wyznała również, iż nie podważała autorytetu dorosłych osób. Zawsze przyjmowała kary. "Wtedy myślałam, iż naprawdę tak jest. Wierzyłam ludziom. Jako dziecko wierzyłam starszym, iż jeżeli ktoś uważa, iż ja nie zasługuję na to, żeby siedzieć z nikim, ale za to dzieci są ze mną sadzane za karę, to znaczy, że... każdy starszy wie lepiej ode mnie. Tak myślałam wtedy" - zdradziła.


Edyta Górniak wyznała, jak trudne chwile ją ukształtowały. Dzięki temu nie bała się krytyki
Edyta Górniak wyznała, iż trudne dzieciństwo pomogło jej zachować pokorę, gdy odnosiła sukces. "Jeśli miała mnie spotkać taka ścieżka, jaka mnie spotkała, czyli ogromnych zaszczytów, sukcesów, jakichś naprawdę nadzwyczajnych wydarzeń artystycznych, to to mi pozwoliło zachować pokorę i balans. Tego jestem pewna, iż gdybym miała takie bardzo kochające, wspaniałe, idealne dzieciństwo, to przy tym, co mnie spotkało potem - ilość miłości, piękna, cudownych zachwytów - myślę, iż może by mnie zepsuło" - wyznała. Dzięki temu nie bała się krytycznych słów. "Dzięki temu, iż bardzo długo byłam gnieciona jako człowiek, (...) to dorosłam w takiej niepewności i też to mi pozwoliło zawsze być w swoim centrum i balansie. Kiedy dostawałam krytykę, to się jej nie bałam, bo po prostu znałam to. Nic lepiej nie znam jak krytyki" - podkreśliła.
Idź do oryginalnego materiału