Edyta Bartosiewicz opowiedziała o utracie głosu, przez którą zniknęła ze sceny na ponad dwie dekady. W rozmowie z Magdą Mołek wokalistka przyznała, iż dopiero teraz buduje w sobie poczucie własnej wartości. Mówi o najlepszym momencie swojego życia. Powód milczenia był inny, niż sądzili fani.
Edyta Bartosiewicz zniknęła ze sceny na ponad dwadzieścia lat
Wokalistka od lat osiemdziesiątych konsekwentnie budowała swoją pozycję na polskiej scenie muzycznej. Popularność przyszła szybko. W ciągu jednej dekady wydała sześć albumów studyjnych, które ugruntowały jej status jednej z najbardziej rozpoznawalnych artystek w kraju.
Potem zapadła cisza. Na kolejny studyjny krążek fani musieli czekać kilkanaście lat. Przez ten czas narosło mnóstwo domysłów.
Jak się okazuje, prawda była znacznie trudniejsza od plotek. Za wycofaniem się z zawodu nie stała artystyczna decyzja ani zmiana planów. Powodem były poważne problemy zdrowotne, o których Bartosiewicz mówiła publicznie już wcześniej.
Edyta Bartosiewicz o utracie głosu mówi wprost
Artystka bała się, iż straci głos na dobre. Całą uwagę skierowała więc na leczenie. Muzyka zeszła na dalszy plan, a priorytetem stał się powrót do zdrowia, przez co przez długi czas rzadko pojawiała się na scenie i ograniczyła obecność w mediach.
W rozmowie z Magdą Mołek opisała tamten moment jako okrutny sprawdzian.
“Ten głos wraca. Głos okazał się, wiesz, takim przyczynkiem. Utrata głosu była jakimś bodźcem, który mnie wywalił z toru, którym szłam do tej pory i kazał szukać zupełnie nowych rozwiązań, co oczywiście na początku było bardzo trudne, bo ja byłam bardzo przywiązana do swojego wzorca. A tutaj był dosyć okrutny sprawdzian i nie było już powrotu do starego wzorca”
– mówiła wokalistka.
Powrót do koncertowania stał się możliwy dopiero wtedy, gdy odzyskała siły i pewność, iż znów może występować. Lata rekonwalescencji dały jej coś jeszcze. Nauczyła się akceptować zmiany, które zaszły w jej życiu.
Edyta Bartosiewicz jest dziś w najlepszym momencie swojego życia
Dziś artystka wraca na scenę i bierze udział w branżowych wydarzeniach. Najtrudniejszy okres ma za sobą. O tym, co przyniosły jej te lata, mówi bez żalu.
‘Nigdy nie wierzyłam w siebie. Teraz dopiero buduję prawdziwe poczucie własnej wartości. Właśnie dlatego cały ten proces ponad dwudziestoletni ma happy end. Aczkolwiek ciężko mówić o endzie. Tu się dzieją bardzo piękne rzeczy. Ja jestem w najlepszym momencie swojego życia, chociaż ktoś by mógł powiedzieć, iż straciłam mnóstwo czasu, ale tak miało być”
– skwitowała.
Wokalistka nie kryła, iż czas z dala od muzyki całkowicie zmienił jej codzienność. Musiała odnaleźć się poza światem, który przez lata był centrum jej życia zawodowego. Zyskała jednak coś, czego wcześniej nie miała.
“Znalazłam skarb – największy, jaki można mieć, a mianowicie kontakt ze sobą”
– dodała.
Co ciekawe, swojej historii nie traktuje jako wyjątku. Jej zdaniem podobne zakręty spotykają bardzo wielu ludzi, nie tylko tych znanych.
“Ja myślę, iż tak jest w przypadku wielu ludzi, iż to co się wydaje dramatem, katastrofą i końcem, potrafi być nowym początkiem. Trzeba coś zburzyć, choćby usunąć ten gruz, żeby przywieźć nowy materiał i na tym samym placu postawić nowy dom”
– dodała na koniec.
Przypomnijmy, iż nazwisko wokalistki wracało do nagłówków także przy zupełnie innych okazjach. Trzy lata temu opisywaliśmy, jak Krzysztof Stanowski wykorzystał jej utwór bez pytania o zgodę. Głośno było też o tym, iż jej najsłynniejsza piosenka doczekała się nowej wersji. Fani czekają teraz na kolejne koncerty.
źródło zdjęć: Akpa














