Norweska seria Ville poter autorstwa Victora Nordahla doczekała się polskiego wydania! Perypetie lisów w Polsce nazywają się Dzikie łapy i dzięki wydawnictwu Egmont możemy cieszyć się już pierwszym tomem, a drugi już pojawił się w zapowiedziach!
Dzikie łapy. Tajemnica fermy lisów przede wszystkim skupia się na przygodach dwóch lisów: Tryma i Lukasa. Pierwszy z nich żyje na wolności, z kolei drugi urodził się w niewoli i nie zna świata poza klatką, w której spędza całe swoje dotychczasowe życie. Trym należy do delikatniejszych osobników, przez co nie potrafi dorównać odwagą reszcie sfory. Po niefortunnym dniu, w którym doznał upokorzenia choćby ze strony wron oraz po kłótni z bratem, przypadkowo trafia na fermę listów, gdzie zostaje złapany i wrzucony do klatki. Poznaje tam Lukasa.
Strona komiksu Dzikie łapy. Tajemnica fermy lisówTrym gwałtownie zaprzyjaźnia się z Lukasem i opowiada mu jak wygląda życie na wolności. Sam popada w coraz większe odrętwienie, a życie w lesie wydaje się coraz bardziej odległe. W czasie, w którym Trym traci nadzieję, Lukas coraz bardziej się ekscytuje jego historiami. Pewnego dnia drzwi więzienia otwierają się, a Lukas staje przed najprawdopodobniej najtrudniejszym wyborem w swoim życiu: czy opuścić fermę wraz z Trymem. A co za tym idzie: jak odnaleźć się na wolności.
Komiks Victora Nordahla jest niesamowicie wciągający w swojej prostocie. Perspektywa lisów jest ciekawa, a sceny w których pojawiają się ludzie zamiast tekstów w chmurkach mają niewyraźne znaczki. Bardzo dobry zabieg, biorąc pod uwagę, iż zwierzęta nie rozumieją ludzkiej mowy. Lukas również używa swoich własnych słów do opisywania otaczającej go rzeczywistości – przykładowo liść nazywa „zielonkiem”.
Strona komiksu Dzikie łapy. Tajemnica fermy lisówDzikie łapy. Tajemnica fermy lisów graficznie jest przepięknym komiksem. Takie małe arcydzieło. Żywe kolory oraz stylistka przypomina mi animacje Disneya. Co tu dużo kryć to po prostu prawdziwa perełka. Victor Nordahl jest zarówno autorem scenariusza, jak i rysunków. Dzięki temu tom jest całkowicie autorski. Widać, iż artysta włożył w ten projekt bardzo dużo serca, co dodatkowo podkreśla w posłowiu, w którym zdradza, iż pomysł na fabułę towarzyszył mu już od czasów dzieciństwa.
Komiks ma w sobie niesamowicie dużo czułości i jestem pewna, iż każdy miłośnik zwierząt całkowicie w nim przepadnie. Ja pokochałam przygody Tryma i Lukasa adekwatnie już od pierwszej strony. Sama fabuła została również zaledwie zarysowana, więc czekam z niecierpliwością na rozwinięcie świata, który stworzył nam Victor Nordahl.
Fot. główna: materiały prasowe – kolaż (Egmont)







