Surowa materia (…) trzymała mnie zawsze, zamkniętego w więzieniu, które rozbijało się boleśnie o jej ściany i utrwalało we mnie, bezsensownie, dziwaczną przygodę bycia człowiekiem.
I tak mi to weszło w głowę, iż postanowiłem poszukać dla tej prozy muzycznej ilustracji. I znów wróciłem do islandzkiego bm, co robię chyba od dwóch tygodni, ale tym razem muzyka Wormlust i Andvald wydała mi się doskonale pasować do surrealistycznych obrazów tego żydziątka. 

Muzyka płynna , przechodząca z ambientu w black metal, dodający całości szaleństwa pogłos, to wszystko pasuje jak ulał do surrealistycznych wizji zdeformowanego świata, tworzonych przez introwertyczny umysł bohatera literackiego, wciąż i wciaż zdziwionego światem i kwestionującego jego status quo. Jest szaleństwo w tej muzyce Kochane Metale. Szaleństwo, którego brak w waszym trywialnym traszyku i defie !
Statystyki: autor: TITELITURY — 4 min. temu














