ScreenRant, analizując najnowsze sukcesy Apple TV+ w dziedzinie nagród, zwrócił uwagę na serial fantasy, który platforma przedwcześnie – bo już po dwóch sezonach – skreśliła. Schmigadoon!, bo o nie go chodzi, to historia małżeństwa Melissy Gimble (Cecily Strong) i Josha Skinnera (Keegan-Michael Key), które trafia do magicznego miasteczka, w którym wszystko wygląda i działa jakby pochodziło z klasycznego musicalu. Nie mogą się wydostać, dopóki nie naprawią swojego związku, który już wcześniej przechodził kryzys.
Serial wyróżniał się wyjątkowym podejściem do musicalowych parodii. Pierwszy sezon nawiązywał do Brigadoon, The Music Man i innych produkcji Złotej Ery, podczas gdy drugi rozgrywał się w Schmicago i żartobliwie odnosił się do musicali z lat 60. i 70., między innymi Chicago, Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street, Annie, Hair oraz Jesus Christ Superstar. Pomimo oczywistego potencjału na trzeci sezon, Apple TV zdecydowało o zakończeniu produkcji.

Co zaskakujące (i bardzo meta) Schmigadoon! znalazł drugie życie jako… musical broadwayowski, adaptujący pierwszy sezon. Produkcja sceniczna otrzymała aż 12 nominacji do prestiżowych nagród Tony, co samo w sobie stanowi imponujące osiągnięcie dla adaptacji serialu streamingowego.
Ostateczny triumf przyszedł podczas ceremonii wręczenia nagród Tony, gdzie musical zdobył cztery statuetki: za najlepszy musical, najlepszą książkę, najlepszą oryginalną muzykę oraz najlepszą orkiestracje.

Ten sukces stawia Apple TV+ przed dylematem – platforma, która może poszczycić się najniższym współczynnikiem anulowań wynoszącym zaledwie 4,9 procent i historią wskrzeszania zakończonych produkcji typu Ted Lasso, powinna być może rozważyć reaktywację serii i to tym bardziej, iż cieszy się ona bombastycznym wynikiem 93% na Rotten Tomatoes od krytyków i 84% o widzów. A dla tych, którzy go znają i będę się palili do krytyki, iż to przecież taki bardzo znany serial w Polsce, to na Filmwebie ma całe 483 głosy


















