Dwie „Lalki” w zaledwie dwa tygodnie. Dlaczego powstały niemal jednocześnie?

miumag.pl 1 godzina temu
16 września na Netfliksie zadebiutowała „Lalka” Pawła Maślony z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską. Dokładnie dwa tygodnie później, 30 września, do kin trafi kolejna ekranizacja powieści Bolesława Prusa – tym razem z Marcinem Dorocińskim i Kamilą Urzędowską w rolach głównych. Trudno o lepszy moment, żeby zadać pytanie: dlaczego powstały dwie „Lalki” – i to jeszcze w tak krótkim czasie? Jak się okazuje, nie był to wspólny plan producentów. Za kulisami obu adaptacji kryje się znacznie ciekawsza historia.


W tym artykule przeczytasz:

dlaczego powstały dwie ekranizacje „Lalki”,
który projekt ogłoszono jako pierwszy,
jak na konkurencyjną „Lalkę” zareagował Paweł Maślona,
czym różnią się serial Netfliksa i film Macieja Kawalskiego.


Sprawdź też: Netflix pokazał „Lalkę” i wybuchła wojna. Sprawdź, o co ten szum


Dwie „Lalki” w dwa tygodnie. Przypadek?


Aż chce się odpowiedzieć: nie sądzę. Na pierwszy rzut oka ten zbieg okoliczności może wyglądać jak starannie zaplanowana akcja promocyjna. Najpierw sześć odcinków serialu Netflixa, a zaledwie dwa tygodnie później wielka kinowa premiera. Problem w tym, iż obie „Lalki” powstawały niezależnie od siebie.
Za serialem Netflixa stoi Akson Studio oraz producenci Jan i Michał Kwiecińscy. Reżyserię powierzono Pawłowi Maślonie, a scenariusz napisali Paweł Demirski, Jagoda Dutkiewicz i sam Maślona. Z kolei kinowa ekranizacja to projekt Gigant Films, którego producentem jest Radosław Drabik, a za kamerą stanął Maciej Kawalski.
Oznacza to, iż obie ekipy sięgnęły po tę samą książkę, ale zrobiły to osobno (i najprawdopodobniej w zupełnie inny sposób).


fot. Instagram @lalka.film


Która „Lalka” była pierwsza? Odpowiedź nie jest tak oczywista


Kto był zatem pierwszy? jeżeli spojrzymy wyłącznie na oficjalne zapowiedzi, jako pierwsza pojawiła się informacja o filmie. Gigant Films ogłosiło swoją „Lalkę” 24 lipca 2024 roku. Za to o konkurencyjnym projekcie Netflixa media zaczęły pisać w kwietniu 2025 roku, a 30 czerwca ujawniono jego obsadę. Dzień później rozpoczęły się zdjęcia.
To jednak nie oznacza, iż pomysł na serial powstał jako odpowiedź na film. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” to Jan Kwieciński miał jako pierwszy wpaść na pomysł nowej ekranizacji i związać projekt z Netflixem. Dziennik dodaje też, iż Radosław Drabik miał wiedzieć o przygotowywanej konkurencyjnej produkcji. Są to jednak wyłącznie ustalenia gazety dotyczące kulis przedsięwzięcia.


„Wolałbym, żebyśmy byli sami”. Paweł Maślona o konkurencyjnej produkcji


Najlepiej o tym, jak niezależne były oba projekty, świadczą słowa Pawła Maślony. Reżyser serialu Netflixa przyznał tuż przed premierą, iż wiadomość o równolegle powstającej ekranizacji nie była dla niego obojętna.

„Pierwsza reakcja była prosta: rozczarowanie. Wolałbym, żebyśmy byli sami. To chyba naturalne. Potem zaczęło mnie to jednak ciekawić. Byłem zainteresowany tym, jak inni twórcy odczytają tę samą historię. A później stało się to po prostu częścią rzeczywistości. Tak wyglądał krajobraz, w którym pracowaliśmy. Prawdę mówiąc, na co dzień nie zajmowaliśmy się tym specjalnie. A ponieważ osoby pracujące przy drugiej „Lalce” są moimi kolegami, życzę im jak najlepiej. Mam nadzieję, iż zrobili dobry film”
– skomentował Maślona w rozmowie z Onetem.


fot. Instagram @michalklusek


Polecamy: To nie będzie „Lalka”, którą pamiętasz ze szkoły. „Widz mocno się zdziwi”


Nie tylko dwie produkcje. Przez chwilę „Lalek” mogło być choćby więcej…


Co ciekawe, wcale nie musiało się skończyć na serialu Netflixa i filmie Macieja Kawalskiego. Jak to możliwe? Kiedy Telewizja Polska dołączyła do projektu Gigant Films, rozważano także serialową wersję kinowej „Lalki”. To oznaczałoby, iż niemal równolegle mogły powstać choćby trzy nowe ekranizacje powieści Prusa.
Ostatecznie z serialu zrezygnowano, a film Gigant Films powstał bez TVP. Do projektu dołączył później jako koproducent TVN S.A. I chociaż skończyło się na dwóch ekranizacjach „Lalki”, to wrzesień 2026 zdecydowanie przez cały czas należy do Bolesława Prusa.


Ta sama książka, dwie zupełnie inne „Lalki”


Paradoksalnie równoległe premiery najlepiej pokazują, jak wiele można dziś wyciągnąć z powieści napisanej pod koniec XIX wieku. Paweł Maślona od początku podkreślał, iż nie interesuje go przeniesienie „Lalki” na ekran scena po scenie. Serial Netflixa dość swobodnie podchodzi do książki Prusa – klasyczna fabuła została rozbudowana między innymi o śledztwo, rodzinne tajemnice i nowe konflikty między bohaterami.
Sam reżyser porównał zresztą historię Prusa do Batmana – kulturowego mitu, który każde pokolenie może opowiedzieć po swojemu. W wersji Netflixa więcej miejsca dostała między innymi Izabela Łęcka, a relacja między nią a Wokulskim została pokazana z innej perspektywy niż w powieści.
Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego idzie w inną stronę. To prawie trzygodzinna produkcja kostiumowa z gwiazdorską obsadą. Na ekranie zobaczymy:

Marcina Dorocińskiego jako Stanisława Wokulskiego,
Kamilę Urzędowską jako Izabelę Łęcką,
Marka Kondrata jako Ignacego Rzeckiego,
Agatę Kuleszę jako panią Meliton,
Andrzeja Seweryna jako Tomasza Łęckiego,
Marię Dębską jako Kazimierę Wąsowską,
Mateusza Damięckiego jako Kazimierza Starskiego,
Maję Ostaszewską jako Baronową Krzeszowską.


fot. Instagram @lalka.film


Może Cię zainteresować: Zanim „Lalka” trafi do kin, można zajrzeć do jej garderoby. Tej wystawy nie można przegapić


Dlaczego powstały dwie „Lalki”? We wrześniu Wokulski jest wszędzie


Wyścig dwóch „Lalek” oficjalnie się rozpoczął. Jako pierwszy swoją wersję pokazał Netflix – od 16 września na platformie można oglądać wszystkie sześć odcinków serialu Pawła Maślony. W Wokulskiego wcielił się Tomasz Schuchardt, a Izabelę Łęcką zagrała Sandra Drzymalska. To jednak dopiero pierwsza połowa tego nietypowego pojedynku, bo na drugą ekranizację Prusa poczekamy zaledwie dwa tygodnie.
Która „Lalka” wygra ten pojedynek? O tym przekonamy się już pod koniec września.


Zobacz: „Lalka” to dopiero początek. Te wrześniowe premiery na Netflixie zatrzymają nas przed ekranem


Pytania i odpowiedzi
Dlaczego powstały dwie „Lalki” w 2026 roku?
Serial Netfliksa i film Macieja Kawalskiego to dwa niezależne projekty różnych producentów. „Lalka” znajduje się w domenie publicznej, dlatego może być adaptowana przez różnych twórców.
Która nowa „Lalka” powstała pierwsza?
Film Gigant Films został ogłoszony jako pierwszy – w lipcu 2024 roku. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” pomysł na projekt związany z Netflixem pojawił się jednak wcześniej.
Kiedy premiera filmu „Lalka” z Marcinem Dorocińskim?
Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego z Marcinem Dorocińskim i Kamilą Urzędowską trafi do kin 30 września 2026 roku.
Gdzie obejrzeć nową „Lalkę” z Tomaszem Schuchardtem?
Sześcioodcinkowy serial „Lalka” z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską jest dostępny na Netflixie od 16 września 2026 roku.


Zdjęcie główne: Instagram @michalklusek
Idź do oryginalnego materiału