Trzeci sezon "Rodu smoka" dobiegł końca, a twórcy serialu już zapowiadają, iż finałowa, czwarta odsłona produkcji będzie największą z dotychczasowych. Ryan Condal, showrunner i producent wykonawczy, odniósł się również do jednej z najważniejszych scen ostatniego odcinka, która znacząco odbiega od wydarzeń opisanych przez George'a R.R. Martina.
UWAGA, DALEJ ZNAJDUJĄ SIĘ SPOILERY DOTYCZĄCE FINAŁU 3. SEZONU "RODU SMOKA".
Jednym z kluczowych momentów finału jest scena, w której Rhaenyra Targaryen publicznie mówi o przepowiedni Pieśni Lodu i Ognia. Królowa przekonuje mieszkańców Królewskiej Przystani, iż nadchodzi zagrożenie ze strony Białych Wędrowców, a ona sama ma odegrać istotną rolę w ocaleniu świata. W "Ogniu i krwi" nie ma jednak wzmianki o samej przepowiedni ani o tym, by Rhaenyra kiedykolwiek publicznie ją ogłaszała. Dlaczego więc twórcy serialu zdecydowali się na tak dużą zmianę?
Condal został zapytany, dlaczego po takim wydarzeniu historia nie miałaby zachować pamięci o Rhaenyrze jako osobie, która ostrzegała mieszkańców przed nadchodzącą zagładą. Jego odpowiedź była dość przewrotna. Targaryenowie cały czas mówią szalone rzeczy.
Showrunner wyjaśnił jednak, iż właśnie w ten sposób twórcy chcieli spojrzeć na zachowanie Rhaenyry. Jak zauważył, w książce również pojawia się opis jej coraz bardziej despotycznych rządów oraz rosnącej niepopularności wśród mieszkańców. Według Condala dla zwykłych ludzi jej przemowa mogła więc wcale nie zabrzmieć jak objawienie. Tak duża część ich istnienia opiera się na wywyższaniu samych siebie. Dla kamieniarzy stojących w tłumie i patrzących na tę przemowę mogło to po prostu brzmieć jak ktoś, kto próbuje zrobić z siebie kogoś ważnego. Condal przyznał, iż wraz ze scenarzystami chciał, aby ta scena oznaczała "prawdziwą sejsmiczną zmianę" w relacji Rhaenyry z jej poddanymi. Królowa przedstawia siebie jako wybawicielkę ludzi w momencie, gdy jej działania coraz mocniej oddalają ją od własnego ludu. Zdaniem twórców powinno to również wpłynąć na sposób, w jaki na bohaterkę patrzą widzowie.
Emma D'Arcy, która wciela się w Rhaenyrę, zwróciła uwagę na inny aspekt tej historii: Władza okazuje się niezwykle krucha, a pozorna stabilność może okazać się iluzją. Aktorka podkreśliła również, iż historia Rhaenyry stawia pytania dotyczące ludzkiego ego i tego, jak funkcjonuje ono w świecie polityki.
UWAGA, DALEJ ZNAJDUJĄ SIĘ SPOILERY DOTYCZĄCE FINAŁU 3. SEZONU "RODU SMOKA".
Ryan Condal o poczynaniach Rhaenyry
Jednym z kluczowych momentów finału jest scena, w której Rhaenyra Targaryen publicznie mówi o przepowiedni Pieśni Lodu i Ognia. Królowa przekonuje mieszkańców Królewskiej Przystani, iż nadchodzi zagrożenie ze strony Białych Wędrowców, a ona sama ma odegrać istotną rolę w ocaleniu świata. W "Ogniu i krwi" nie ma jednak wzmianki o samej przepowiedni ani o tym, by Rhaenyra kiedykolwiek publicznie ją ogłaszała. Dlaczego więc twórcy serialu zdecydowali się na tak dużą zmianę?
Condal został zapytany, dlaczego po takim wydarzeniu historia nie miałaby zachować pamięci o Rhaenyrze jako osobie, która ostrzegała mieszkańców przed nadchodzącą zagładą. Jego odpowiedź była dość przewrotna. Targaryenowie cały czas mówią szalone rzeczy.
Showrunner wyjaśnił jednak, iż właśnie w ten sposób twórcy chcieli spojrzeć na zachowanie Rhaenyry. Jak zauważył, w książce również pojawia się opis jej coraz bardziej despotycznych rządów oraz rosnącej niepopularności wśród mieszkańców. Według Condala dla zwykłych ludzi jej przemowa mogła więc wcale nie zabrzmieć jak objawienie. Tak duża część ich istnienia opiera się na wywyższaniu samych siebie. Dla kamieniarzy stojących w tłumie i patrzących na tę przemowę mogło to po prostu brzmieć jak ktoś, kto próbuje zrobić z siebie kogoś ważnego. Condal przyznał, iż wraz ze scenarzystami chciał, aby ta scena oznaczała "prawdziwą sejsmiczną zmianę" w relacji Rhaenyry z jej poddanymi. Królowa przedstawia siebie jako wybawicielkę ludzi w momencie, gdy jej działania coraz mocniej oddalają ją od własnego ludu. Zdaniem twórców powinno to również wpłynąć na sposób, w jaki na bohaterkę patrzą widzowie.
Emma D'Arcy, która wciela się w Rhaenyrę, zwróciła uwagę na inny aspekt tej historii: Władza okazuje się niezwykle krucha, a pozorna stabilność może okazać się iluzją. Aktorka podkreśliła również, iż historia Rhaenyry stawia pytania dotyczące ludzkiego ego i tego, jak funkcjonuje ono w świecie polityki.
"Ród smoka" - zwiastun 3. sezonu
















