Tadeusz Drozda ogromną popularność zyskał jako prowadzący program "Śmiechu warte". Do tego telewizyjnego formatu widzowie chętnie nadsyłali zabawne filmiki i swoje wpadki z życia codziennego. Drozda na antenie TVP obecny był przez równą dekadę, w latach 1994-2004. Potem znienacka usunął się w cień i zniknął na dobre z mediów.
Prywatnie Tadeusz Drozda jest mężem, ojcem trzech córek i szczęśliwym dziadkiem. 3 kwietnia satyryk kończy 76. lat i nie ukrywa, iż to właśnie rodzinie poświęcił się po przejściu na emeryturę. Reklama
Potwierdziły się doniesienia w sprawie Drozdy. Jest tak, jak ludzie myśleli
"Lubię przyrządzać ryby i owoce morza. Mięso coraz rzadziej, ponieważ nasze córki w ogóle go nie jedzą. Wszystkie trzy są wegetariankami, ich dzieci też. Jemy wędlinę, czy przyrządzamy sobie tatara, jak jesteśmy w domu sami, we dwójkę" - wyznał jakiś czas temu w rozmowie z tygodnikiem "Świat i ludzie" Tadeusz Drozda.
Co ciekawe, w rozmowie z Plejadą satyryk przyznał, iż gdyby telefon zadzwonił to na poważnie rozważyłby decyzję o powrocie na ekrany.
"Nawet gdyby zadzwonili z Telewizji Polskiej. Tylko tam musiałoby się trochę pozmieniać" - podkreślił, teraz chyba faktycznie się pozmieniało...
Drozda rozmawiał całkiem niedawno także z Pomponikiem. To właśnie nam wyjawił, dlaczego będąc u szczytu popularności nagle odszedł z telewizji.
"Nie zawsze do mnie ktoś dzwonił. (...) Zawsze jest kierunek w ten sposób. Nigdy w drugą. Nigdy mi się nie chciało chodzić i żebrać. Dzisiaj widać są inne gusta, telewizja gustuje w czym innym, a mój telefon jest cały czas ten sam" - podsumował 76-latek.
Chcielibyście powrotu "Śmiechu warte"?
Zobacz materiał promocyjny partnera:Halo! Wejdź na halotu.polsat.pl i nie przegap najświeższych informacji z poranka w Polsacie.
Zobacz też:
Tadeusz Drozda wrócił na ściankę, ale czy wraca do TVP? Gorzkie słowa…
Drozda przyjaźnił się z Krawczykiem. Tak podsumował konflikt rodzinny [POMPONIK EXCLUSIVE]