To, co dzieje się w toaletach lubelskich galerii handlowych, przechodzi ludzkie pojęcie. Jedna z mieszkanek naszego miasta, będąc na zakupach w galerii handlowej, przeżyła prawdziwy szok po wejściu do kabiny. Zamiast porządku, zastała obraz nędzy i rozpaczy, którym postanowiła podzielić się z internautami.
„Zachowujecie się jak świnie. Sedes obryzgany… papier na podłodze… woda wszędzie” – grzmi autorka apelu na naszej grupie na Facebooku.
Kobieta podkreśla, iż najbardziej uderzający jest kontrast między wyglądem klientek a tym, co po sobie zostawiają. Zwraca uwagę na „przyklejone rzęsy i zrobione pazury”, za którymi kompletnie nie idzie kultura osobista.
Materiały zebrane z grupy dyskusyjnej nie pozostawiają złudzeń – to nie jest odosobniony przypadek.
„Najlepsze jak widzę wychodzi młoda zrobiona, zadbana dziewczyna… a nie myje rąk” – komentuje kolejna czytelniczka.
W internecie zawrzało, a mieszkańcy Lublina wyliczają kolejne miejsca, gdzie problem brudu jest codziennością: od basenów po stacje benzynowe.
Najbardziej bulwersujący jest fakt, iż wiele osób zupełnie nie szanuje pracy personelu sprzątającego. Pozostawione na podłodze zużyte środki higieniczne to widok, który zdaniem komentujących, wystawia najgorsze świadectwo „wypindrzonym damulkom”.
„Ciekawe czy u siebie w domach w toaletach taki syf zostawiają” – dopytują zbulwersowani lublinianie.
Trudno zrozumieć, dlaczego w miejscu publicznym tak łatwo zapominamy o podstawowych zasadach higieny. Czy naprawdę wytarcie po sobie deski toalety to zbyt duży wysiłek, który przerasta „eleganckie” klientki galerii?
A Wy co o tym sądzicie? Czy też spotykacie się z takimi sytuacjami w lubelskich centrach handlowych? Czekamy na Wasze komentarze!






