Polscy widzowie powoli odliczają dni do polskiej premiery "Dramy" w reżyserii Kristoffera Borgli. Już za tydzień do kin trafi komedia romantyczna dla widzów o bardzo mocnych… sercach z Zendayą i Robertem Pattinsonem w rolach głównych. Dla tych, którzy nie mogą się doczekać, mamy niespodziankę – już dziś ruszają pokazy przedpremierowe na najlepszych ekranach w całym kraju!
Szukaj w swoim kinie lub sprawdź na: https://www.monolith.pl/filmy/2026/drama
Poniżej znajdziesz terminarz pokazów przedpremierowych "Dramy" w multipleksach w całej Polsce:
- Cinema City 7 kwietnia (kliknij tutaj)
- Multikino 8 kwietnia (kliknij tutaj)
- Helios 15 kwietnia (kliknij tutaj)
"Drama" to oryginalna komedia romantyczna o emocjonalnym zderzeniu dwóch kochających się osób.
– To historia pary, która przygotowuje się do ślubu. W pewnym momencie ci zakochani w sobie narzeczeni zostają wystawieni na próbę (…) To opowieść o sile miłości – stanie emocjonalnym, nad którym nie mamy kontroli – i o tym, jak bardzo wszystko się komplikuje, gdy uczucia zaczynają rozmijać się z rozumem. Kiedy ta równowaga zostaje poważnie zachwiana, pojawia się prawdziwy dylemat – wyjaśnia reżyser.
I dodaje: – Pomysł na film narodził się z refleksji nad wzlotami i upadkami związków damsko-męskich oraz nad tym, jak często próbujemy pogodzić emocje z rozsądkiem. Interesowało mnie, jak miłość może być jednocześnie czymś oczywistym i czymś, co wytrąca nas z równowagi.
W "Dramie" Brytyjczyk Charlie Thompson (w tej roli Robert Pattinson), kurator muzealny, poznaje redaktorkę literacką Emmę Harwood (Zendaya) w kawiarni w Cambridge. Po krótkim, intensywnym romansie gwałtownie zaczynają wspólne życie i planują ślub.
Wszystko zmienia się jednak podczas spotkania ze znajomymi, w trakcie którego czwórka zaczyna bawić się w grę pt. "Jaka jest najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiliście?". Jedno szokujące wyznanie sprawia, iż pozornie idealny związek zaczyna chwiać się w posadach, a para pogrąża się w chaosie i wątpliwościach, próbując mimo wszystko dotrzeć do chwili, gdy będą mogli powiedzieć sobie "tak".
– Charlie i Emma muszą zdecydować czy warto mierzyć się z całym bagażem emocji, jaki niesie ze sobą miłość, wspólne życie i małżeństwo. To autorska wersja klasycznej komedii romantycznej, w której pada pytanie, jak wiele jesteśmy w stanie zaakceptować w drugiej osobie w imię miłości. Czy jest coś, czego nie jesteśmy w stanie zaakceptować? Co dzieje się z udanym związkiem, gdy tuż przed ślubem dwoje zakochanych odkrywa przed sobą dosłownie wszystkie karty? – wyjaśnia Zendaya.
Odtwórczynię roli Emmy zaintrygował ten mroczno-komediowy ton filmu, dlatego chciała w nim koniecznie zagrać. – Film jest zabawny, ale zarazem bardzo niekomfortowy, momentami wręcz niepokojący. Po chwili potrafi znów stać się czuły i romantyczny, a zaraz potem znów nas zaskoczyć (…) Kris (Borgli – przyp. aut.) ma niezwykły talent do pisania o rzeczach, z których adekwatnie nie powinniśmy się śmiać. Możemy czuć się nieswojo w sytuacji Charliego i Emmy, ale jednocześnie łatwo ich polubić i trzymać za nich kciuki. Cały dramat polega na tym, iż związku nie da się sprowadzić do jednej prostej definicji – wyjaśnia Zendaya.
Dodajmy, iż większość ujęć do "Dramy" zrealizowano w spokojnym Cambridge, a także w Nowym Orleanie, gdzie nagrano sceny retrospekcji z dzieciństwa Emmy – wizualnie bardziej surowe i wyraźnie kontrastujące z uporządkowanym światem Cambridge. – Ten film to emocjonalna huśtawka bez jednoznacznego zakończenia – dodaje Zendaya – "Drama" jest zaproszeniem do szczerej rozmowy między sercem a rozumem. Nie ma tu prostych moralnych odpowiedzi. Każdy widz musi sam zmierzyć się z pojawiającymi się pytaniami – i zdecydować, gdzie sam stawia granice.
Przypominamy, iż "Drama" w kinach już od 10 kwietnia.
O FILMIE:
Piękni, zamożni i zakochani. Ich zbliżający się ślub będzie jedynie postawieniem kropki nad "i". No chyba, iż do niego wcale nie dojdzie. Na kilka dni przed ceremonią, na jaw wychodzi szokująca informacja o przeszłości przyszłej panny młodej, która stawia ją w bardzo mrocznym świetle. Czy przyszły pan młody znajdzie w sobie tyle miłości, wyrozumiałości i empatii, by zrozumieć i wybaczyć? A może tu nie ma nic do wybaczania? Może wystarczy zaakceptować fakt, iż osoba, z którą chce się spędzić resztę życia jest po prostu kimś zupełnie innym niż nam się wydawało? Gdyby się nad tym spokojnie zastanowić, to może być choćby zabawne. Chyba, iż okaże się niebezpieczne.
Szukaj w swoim kinie lub sprawdź na: https://www.monolith.pl/filmy/2026/drama
Poniżej znajdziesz terminarz pokazów przedpremierowych "Dramy" w multipleksach w całej Polsce:
- Cinema City 7 kwietnia (kliknij tutaj)
- Multikino 8 kwietnia (kliknij tutaj)
- Helios 15 kwietnia (kliknij tutaj)
"Drama" to oryginalna komedia romantyczna o emocjonalnym zderzeniu dwóch kochających się osób.
Wszystko się komplikuje
– To historia pary, która przygotowuje się do ślubu. W pewnym momencie ci zakochani w sobie narzeczeni zostają wystawieni na próbę (…) To opowieść o sile miłości – stanie emocjonalnym, nad którym nie mamy kontroli – i o tym, jak bardzo wszystko się komplikuje, gdy uczucia zaczynają rozmijać się z rozumem. Kiedy ta równowaga zostaje poważnie zachwiana, pojawia się prawdziwy dylemat – wyjaśnia reżyser.
I dodaje: – Pomysł na film narodził się z refleksji nad wzlotami i upadkami związków damsko-męskich oraz nad tym, jak często próbujemy pogodzić emocje z rozsądkiem. Interesowało mnie, jak miłość może być jednocześnie czymś oczywistym i czymś, co wytrąca nas z równowagi.
Spotkanie w kawiarni
W "Dramie" Brytyjczyk Charlie Thompson (w tej roli Robert Pattinson), kurator muzealny, poznaje redaktorkę literacką Emmę Harwood (Zendaya) w kawiarni w Cambridge. Po krótkim, intensywnym romansie gwałtownie zaczynają wspólne życie i planują ślub.
Wszystko zmienia się jednak podczas spotkania ze znajomymi, w trakcie którego czwórka zaczyna bawić się w grę pt. "Jaka jest najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiliście?". Jedno szokujące wyznanie sprawia, iż pozornie idealny związek zaczyna chwiać się w posadach, a para pogrąża się w chaosie i wątpliwościach, próbując mimo wszystko dotrzeć do chwili, gdy będą mogli powiedzieć sobie "tak".
– Charlie i Emma muszą zdecydować czy warto mierzyć się z całym bagażem emocji, jaki niesie ze sobą miłość, wspólne życie i małżeństwo. To autorska wersja klasycznej komedii romantycznej, w której pada pytanie, jak wiele jesteśmy w stanie zaakceptować w drugiej osobie w imię miłości. Czy jest coś, czego nie jesteśmy w stanie zaakceptować? Co dzieje się z udanym związkiem, gdy tuż przed ślubem dwoje zakochanych odkrywa przed sobą dosłownie wszystkie karty? – wyjaśnia Zendaya.
Zabawny i niekomfortowy
Odtwórczynię roli Emmy zaintrygował ten mroczno-komediowy ton filmu, dlatego chciała w nim koniecznie zagrać. – Film jest zabawny, ale zarazem bardzo niekomfortowy, momentami wręcz niepokojący. Po chwili potrafi znów stać się czuły i romantyczny, a zaraz potem znów nas zaskoczyć (…) Kris (Borgli – przyp. aut.) ma niezwykły talent do pisania o rzeczach, z których adekwatnie nie powinniśmy się śmiać. Możemy czuć się nieswojo w sytuacji Charliego i Emmy, ale jednocześnie łatwo ich polubić i trzymać za nich kciuki. Cały dramat polega na tym, iż związku nie da się sprowadzić do jednej prostej definicji – wyjaśnia Zendaya.
Gdzie kręcono?
Dodajmy, iż większość ujęć do "Dramy" zrealizowano w spokojnym Cambridge, a także w Nowym Orleanie, gdzie nagrano sceny retrospekcji z dzieciństwa Emmy – wizualnie bardziej surowe i wyraźnie kontrastujące z uporządkowanym światem Cambridge. – Ten film to emocjonalna huśtawka bez jednoznacznego zakończenia – dodaje Zendaya – "Drama" jest zaproszeniem do szczerej rozmowy między sercem a rozumem. Nie ma tu prostych moralnych odpowiedzi. Każdy widz musi sam zmierzyć się z pojawiającymi się pytaniami – i zdecydować, gdzie sam stawia granice.
Przypominamy, iż "Drama" w kinach już od 10 kwietnia.
O FILMIE:
Piękni, zamożni i zakochani. Ich zbliżający się ślub będzie jedynie postawieniem kropki nad "i". No chyba, iż do niego wcale nie dojdzie. Na kilka dni przed ceremonią, na jaw wychodzi szokująca informacja o przeszłości przyszłej panny młodej, która stawia ją w bardzo mrocznym świetle. Czy przyszły pan młody znajdzie w sobie tyle miłości, wyrozumiałości i empatii, by zrozumieć i wybaczyć? A może tu nie ma nic do wybaczania? Może wystarczy zaakceptować fakt, iż osoba, z którą chce się spędzić resztę życia jest po prostu kimś zupełnie innym niż nam się wydawało? Gdyby się nad tym spokojnie zastanowić, to może być choćby zabawne. Chyba, iż okaże się niebezpieczne.
Informacja sponsorowana
















