Burza w "Sanatorium miłości". Uczestnicy podzieleni przez romans!
W "Sanatorium miłości" atmosfera gęstnieje z każdym odcinkiem. Bogdan najpierw złamał serce Grażynie, odrzucając ją bez słowa wyjaśnienia, a chwilę później skierował swoje zainteresowanie na Elę. Uczestnicy nie kryli oburzenia – wszyscy zgodnie twierdzili, iż powinien porozmawiać z Grażyną i wyjaśnić sytuację. On jednak nie miał zamiaru oglądać się za siebie, pozostawiając Grażynę w poczuciu zawodu. Czy jego nowa fascynacja to szczere uczucie, czy kolejna chaotyczna zmiana serca? Czas pokaże.
Tymczasem na horyzoncie pojawiła się kolejna miłosna sensacja. Urszula i Stanley w ekspresowym tempie zaczęli tworzyć związek, który dla niektórych jest bajkową historią, a dla innych świetnie rozegranym spektaklem. Czy to prawdziwe uczucie, czy największa mistyfikacja w historii programu? Reklama
Romans w "Sanatorium miłości": Czy Urszula i Stanley grają pod publikę?
Patrząc na tempo, w jakim rozwija się relacja Urszuli i Stanleya, trudno oprzeć się wrażeniu, iż Amora trafił ich prosto w serca. W najnowszym odcinku nie szczędzili sobie czułości, a choćby podzielili się romantycznym pocałunkiem. Stanley otwarcie poprosił Urszulę, by była przy nim, bo nie chce być sam - słowa te wyraźnie ją ucieszyły. Choć para deklaruje, iż liczy na euforia innych z ich szczęścia, nie wszyscy uczestnicy podzielają ten entuzjazm.
Część seniorów otwarcie wątpi w szczerość tej relacji, twierdząc, iż namiętność nie może narodzić się w tak błyskawicznym tempie. Zdzisław nie ukrywa, iż podchodzi do relacji Urszuli i Stanleya z dużym dystansem. Jego zdaniem w tak krótkim czasie nie da się stworzyć czegoś prawdziwego. Podobnego zdania jest Małgorzata.
"Nie wiem, na ile to jest szczere" - przyznała Małgorzata, sugerując, iż ta dwójka może bardziej liczyć na sympatię widzów i rozgłos.
Czas pokaże kto ma rację.
ZOBACZ TEŻ:
"Sanatorium miłości". Polały się łzy. Nie czuje się niczemu winny