Draka w "Sanatorium miłości". Największa miłosna mistyfikacja w historii show?

swiatseriali.interia.pl 21 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA


W "Sanatorium miłości" rozgrywa się historia niczym z kinowego hitu. Urszula i Stanley wymieniają spojrzenia pełne namiętności, a ich czułe gesty rozpalają emocje widzów. Czy to wielkie uczucie czy sprytna gra pod publikę? Nie wszyscy uczestnicy są zachwyceni tym romansem. Czy widzowie właśnie stają się świadkami największej miłosnej mistyfikacji w historii programu?


Burza w "Sanatorium miłości". Uczestnicy podzieleni przez romans!


W "Sanatorium miłości" atmosfera gęstnieje z każdym odcinkiem. Bogdan najpierw złamał serce Grażynie, odrzucając ją bez słowa wyjaśnienia, a chwilę później skierował swoje zainteresowanie na Elę. Uczestnicy nie kryli oburzenia – wszyscy zgodnie twierdzili, iż powinien porozmawiać z Grażyną i wyjaśnić sytuację. On jednak nie miał zamiaru oglądać się za siebie, pozostawiając Grażynę w poczuciu zawodu. Czy jego nowa fascynacja to szczere uczucie, czy kolejna chaotyczna zmiana serca? Czas pokaże.


Tymczasem na horyzoncie pojawiła się kolejna miłosna sensacja. Urszula i Stanley w ekspresowym tempie zaczęli tworzyć związek, który dla niektórych jest bajkową historią, a dla innych świetnie rozegranym spektaklem. Czy to prawdziwe uczucie, czy największa mistyfikacja w historii programu? Reklama


Romans w "Sanatorium miłości": Czy Urszula i Stanley grają pod publikę?


Patrząc na tempo, w jakim rozwija się relacja Urszuli i Stanleya, trudno oprzeć się wrażeniu, iż Amora trafił ich prosto w serca. W najnowszym odcinku nie szczędzili sobie czułości, a choćby podzielili się romantycznym pocałunkiem. Stanley otwarcie poprosił Urszulę, by była przy nim, bo nie chce być sam - słowa te wyraźnie ją ucieszyły. Choć para deklaruje, iż liczy na euforia innych z ich szczęścia, nie wszyscy uczestnicy podzielają ten entuzjazm.
Część seniorów otwarcie wątpi w szczerość tej relacji, twierdząc, iż namiętność nie może narodzić się w tak błyskawicznym tempie. Zdzisław nie ukrywa, iż podchodzi do relacji Urszuli i Stanleya z dużym dystansem. Jego zdaniem w tak krótkim czasie nie da się stworzyć czegoś prawdziwego. Podobnego zdania jest Małgorzata.
"Nie wiem, na ile to jest szczere" - przyznała Małgorzata, sugerując, iż ta dwójka może bardziej liczyć na sympatię widzów i rozgłos.
Czas pokaże kto ma rację.


ZOBACZ TEŻ:
"Sanatorium miłości". Polały się łzy. Nie czuje się niczemu winny
Idź do oryginalnego materiału