Dorota z Rolnika o rozstaniu z Waldemarem Gilasem mówiła dotąd niewiele. W środę 30 września uczestniczka 10. edycji programu TVP odpowiedziała wreszcie na pytania fanów i opisała, jak wyglądały ostatnie miesiące ich związku. Wspomniała też o niedoszłych teściach.
Para z dziesiątej edycji “Rolnik szuka żony” rozstała się na początku września po trzech latach. Dorota ogłosiła to sama we wpisie, w którym podziękowała za wspólną drogę. O przyczynach nie chciała wtedy mówić.
Wolała skupić się na wdzięczności za miniony czas niż na rozpamiętywaniu problemów. Plotki i tak się mnożyły. Fani długo wypominali Waldemarowi niegrzeczne życzenia urodzinowe i gorzkie słowa o walentynkach.
Dorota z Rolnika o rozstaniu
Już wcześniej nie ukrywała żalu, iż rolnik się jej nie oświadczył. Niedługo po rozstaniu wdała się w dyskusję z fanami w komentarzach. Przyznała wtedy, iż “brak ślubu był tylko jednym z kilku powodów”. Wygadała się też, iż Waldemar chciał podpisania intercyzy.
Jak się okazuje, to również nie była bezpośrednia przyczyna. W środę Dorota opowiedziała o wszystkim znacznie obszerniej. Napisała wprost, iż nie jest jej łatwo. Niektóre dni są łatwiejsze, inne wymagają od niej więcej wytrwałości. Mimo to stara się iść dalej z podniesioną głową.
“Z czasem zaczęło się nawarstwiać wiele rzeczy – problemy, zmartwienia i sytuacje, które coraz bardziej obciążały nas oboje. Po drodze z Waldkiem gdzieś się wypaliliśmy i pojawiły się też inne kwestie, które ostatecznie przeważyły”
– wyjaśniła była partnerka rolnika.
Duże znaczenie miała dla niej przyszłość dzieci. Dorota uznała, iż w mieście będą czuły się znacznie lepiej. Powrót do rodzinnego Szczecina nie przyszedł jej jednak łatwo.
“Nie była to łatwa decyzja, ale w pewnym momencie uznałam, iż powrót będzie adekwatnym krokiem”
– przyznała.
Dorota chce zostawić za sobą także relacje z teściami
Na koniec dodała, iż teraz chce “pewne rzeczy zostawić za sobą”. Co ciekawe, dotyczy to również niedoszłych teściów. Relacje z rodzicami Waldemara, jak przyznała, “nie były idealne”. Więcej szczegółów nie zdradziła.
Przypomnijmy, iż Dorota i Waldemar poznali się w 10. edycji programu Telewizyjnej Jedynki. Rolnik początkowo związał się z Ewą, ostatecznie jednak to z Dorotą zdecydował się budować przyszłość poza kamerami. W 2024 roku na świat przyszła ich córka Dominika.
Pod koniec sierpnia Dorota wyprowadziła się z gospodarstwa w Pakości. Razem z dziećmi wróciła do Szczecina, a we wrześniu tłumaczyła, co przesądziło o tej przeprowadzce. Teraz dołożyła kolejne powody.
Waldemar Gilas opisał spotkanie z córką po miesiącu rozłąki
Tymczasem Waldemar opublikował na Instagramie bardzo osobisty wpis o córce. Dominika obchodziła właśnie drugie urodziny. Dzień, który miał być radosnym świętowaniem, nie do końca takim był.
Dziewczynka zdrowotnie słabo wyglądała i trafiła do szpitala. Na szczęście na noc wróciła do domu. Rolnik przyznał, iż na jej widok nie mógł powstrzymać łez.
“Nie widziałem swojego dziecka blisko miesiąc i choć droga do Szczecina i te 300 km w jedną strone zajęły mi więcej czasu niż spotkanie z moim ukochanym dzieckiem to niezmiernie się cieszę ze wreszcie mogłem ja odwiedzić – przytulic i powiedzieć jak bardzo mocno ją kocham.”
– napisał Waldemar.
Nie ukrywa, iż odległość go przytłacza. Obiecał córce, iż będzie ją odwiedzał tak często, jak tylko się da. Choć nie w każdy weekend. Już we wrześniu rolnik zwracał się do Dominiki w poruszającym liście. Fani znów nie kryli wzruszenia.
źródło zdjęć: Akpa





