Dorota Szelągowska na przestrzeni lat prowadziła wiele programów związanych z urządzaniem mieszkań, a widzowie pokochali jej gust i wyczucie stylu. Zawodowo współpracowała także przy takich formatach, jak: "Taniec z gwiazdami", "Dzień Dobry TVN" czy "Pytanie na śniadanie".
3 grudnia informowaliśmy o śmierci jej pierwszego męża, 51-letniego Pawła Hartlieba. Mężczyzna stał się rozpoznawalny w 1994 roku, gdy zadebiutował jako solista i dołączył do Studia Artystycznego "Metro". Miał także okazję występować jako chórzysta, uświetniając koncerty m.in. takich artystów, jak Natalia Kukulska, Katarzyna Cerekwicka czy Michał Bajor. Widzowie mogą pamiętać go z gościnnych ról w takich serialach, jak "Klan", "M jak miłość", "Przyjaciółki" czy "Na Wspólnej". Udzielił również głosu bohaterom animacji "Tarzan", "Przygody misia Paddingtona" i "Bambi 2". Reklama
Choć od śmierci byłego partnera upłynęły niemal dwa miesiące, lubiana prezenterka dopiero teraz zdecydowała się zabrać głos w sprawie.
Dorota Szelągowska o śmierci Pawła Hartlieba. Był jej pierwszym mężem
Owocem pierwszego małżeństwa Szelągowskiej był syn Antoni. Ostatecznie przejął on nazwisko kolejnego partnera kobiety, Adama Sztaby, za którego wyszła w 2013 roku.
"Odkąd skończył rok, był wychowywany przez Adama Sztabę, mojego byłego męża, który przejął nad nim opiekę. I kiedy miał 14-15 lat, zmienił nazwisko na nazwisko Adama. Jego biologiczny tata wyraził na to zgodę i Antek od tamtego momentu nosi nazwisko swojego przybranego taty, który go wychował" - wyjaśniała Szelągowska w wywiadzie dla Jastrząb Post.
Kobieta długo nie chciała wypowiadać się na temat śmierci pierwszego męża, czym zaskoczyła wielu fanów. Po upływie czasu postanowiła przerwać milczenie na łamach miesięcznika "Wysokie Obcasy Extra".
"Trzeciego grudnia zmarł pewien człowiek. 24 lata temu, przez dwa lata, był moim mężem. Dał mi najwspanialszego syna, jakiego mogłabym sobie wyobrazić, a także mnóstwo euforii i miłości. Jak dobrze, iż rozstaliśmy się jeszcze w czasach, gdy internet był na korbkę. Dlatego nic o tym nie wiecie" - przyznała.
Choć dziennikarze wielokrotnie próbowali się z nią skontaktować, prezenterka długo odmawiała udzielenia jakiegokolwiek komentarza:
"Tylko ja nigdzie nic nie wrzuciłam. Nic. Ani informacji, ani smutnej buźki, ani nic wesołego. Zamilkłam".
Zobacz też:
Nowy serial Netflixa od twórców "Stranger Things". Polka za kamerą















