Afera wokół kontynuacji „Nigdy w życiu!” od kilku dni zatacza coraz szersze kręgi. Jedną z osób, które najmocniej zaangażowały się w konflikt, jest Dorota Szelągowska. Córka Katarzyny Grocholi opublikowała nagranie, w którym ostro zaatakowała Joannę Jabłczyńską i nazwała ją „złym człowiekiem”. Jej wypowiedź spotkała się z ogromną krytyką internautów. Teraz Szelągowska przyznała, iż dała ponieść się emocjom.
Afera wokół kontynuacji „Nigdy w życiu!”
Wszystko zaczęło się od informacji dotyczących obsady kontynuacji kultowego „Nigdy w życiu!”. Joanna Jabłczyńska, która w filmie sprzed lat wcielała się w Tosię, poinformowała, iż nie zobaczymy jej w nowej produkcji.
Wiadomość mocno rozczarowała część fanów. Pojawiły się choćby głosy o bojkocie filmu i petycja osób domagających się powrotu aktorki. Sama Jabłczyńska zaczęła natomiast publicznie opowiadać o kulisach rozmów dotyczących obsady.
Sprawa gwałtownie przestała dotyczyć wyłącznie aktorskiego angażu. Do dyskusji włączyła się Katarzyna Grochola, autorka książki, na podstawie której powstało „Nigdy w życiu!”. Pisarka zapowiedziała możliwość podjęcia kroków prawnych wobec Jabłczyńskiej, choć później wycofała się z tego pomysłu.
Jabłczyńska z kolei publikowała kolejne informacje dotyczące rozmów z produkcją. Pokazała między innymi wiadomości związane z zaproszeniem jej na casting. W pewnym momencie przeprosiła również Agnieszkę Żulewską za udostępnianie materiałów, które mogły być odebrane jako wymierzone w aktorkę.
Kiedy wydawało się, iż konflikt nie może stać się bardziej emocjonalny, do sprawy wkroczyła Dorota Szelągowska.
Dorota Szelągowska ostro zaatakowała Joannę Jabłczyńską
Córka Katarzyny Grocholi zdecydowała się publicznie stanąć w obronie swojej matki. Opublikowała nagranie skierowane bezpośrednio do Joanny Jabłczyńskiej.
Szelągowska podkreślała przede wszystkim, iż aktorka powinna oddzielić siebie od postaci Tosi, którą zagrała ponad dwie dekady temu. W pewnym momencie jej wypowiedź stała się jednak znacznie ostrzejsza.
“Asia, ty nie jesteś Tosią. Ty zagrałaś Tosię w filmie. Ja rozumiem, iż ludzie cię tak postrzegają, ale nie jesteś Tosią. Tosia to jest moja historia. Patrzę od 22 lat, jak bardziej identyfikujesz się z moim życiem niż adekwatnie ja sama. To jest trochę creepy.“
Na tym jednak nie poprzestała. Szelągowska zarzuciła Jabłczyńskiej, iż swoimi działaniami krzywdzi inne osoby. To właśnie dalsza część jej wypowiedzi wzbudziła szczególnie duże emocje.
“A teraz patrzę, jak plujesz i niszczysz osobę, która literacko stworzyła postać, dzięki której ty się stałaś znana, dzięki której jesteś w sercach ludzi. Patrzę, jak sterujesz tym wszystkim, patrzę, jaką masz niebywałą satysfakcję, jak się tym cieszysz. Po prostu patrzę na ciebie i niepokoi mnie to, iż ktoś może być tak złym człowiekiem, iż nie umie powiedzieć: stop. Doprowadziłaś wielu ludzi do bardzo złego stanu.”
Szczególnie określenie Jabłczyńskiej mianem „złego człowieka” odbiło się szerokim echem.
Internauci skrytykowali Dorotę Szelągowską
Nagranie nie zakończyło sporu. Wręcz przeciwnie, wywołało kolejną falę komentarzy.
Wielu internautów uznało, iż Szelągowska przekroczyła granicę dopuszczalnej krytyki. choćby osoby rozumiejące jej potrzebę obrony matki zwracały uwagę na bardzo osobisty charakter wypowiedzi i ostre określenia skierowane pod adresem Jabłczyńskiej.
Dyskusja przeniosła się także poza profile osób bezpośrednio zaangażowanych w konflikt. Zachowanie Szelągowskiej przeanalizował psycholog prowadzący w mediach społecznościowych profil „Za tropem myśli”.
Autor nagrania zaznaczył, iż nie chce rozstrzygać, która strona konfliktu ma rację. Skupił się natomiast na sposobie komunikacji i ocenił, iż obrona bliskiej osoby nie powinna prowadzić do publicznego poniżania drugiego człowieka.
“Możesz mieć rację, a jednocześnie komunikować się w sposób przemocowy i wypowiedź Doroty Szelągowskiej jest tego przykładem, jak obrona bliskiej nam osoby, wartości rodzinnych może zmienić się w publiczne poniżanie drugiego człowieka.“
Pod publikacją pojawiła się Joanna Jabłczyńska, która podziękowała autorowi za przedstawienie jego punktu widzenia.
Niedługo później wydarzyło się jednak coś znacznie bardziej zaskakującego.
Dorota Szelągowska przyznała, iż poniosły ją emocje
Do dyskusji pod nagraniem włączyła się sama Dorota Szelągowska. Tym razem ton jej wypowiedzi był zdecydowanie łagodniejszy niż w materiale skierowanym do Jabłczyńskiej.
Prezenterka przyznała autorowi analizy rację i napisała wprost, iż podczas nagrywania wcześniejszej wypowiedzi kierowały nią przede wszystkim silne emocje. Szelągowska zdecydowania się otwarcie przeprosić Joannę Jabłczyńską.
“Emocje nie są najlepszym doradcą, choćby o ile mamy jak najlepsze intencje. To podobno nimi jest wybrukowane piekło. Dziękuję za Twoją rolkę @zatropemmysli i wszystkim za dyskusję pod nią. Przepraszam.”
źródło zdjęć: @dotindotin @joannajablczynska




