Pamiętam, iż miałem obawy przy pierwszym odsłuchu bo sam początek płyty, czyli te 2 krótkie numery, lekko mnie zmylił... Myślę sobie - czy takie teraz będzie Neurosis, czy Turner zdominuje wszystko i dostaniemy Sumac II? Ale to tylko taki początek krążka, bardziej chaotyczny i przypominający właśnie trochę S.
Na szczęście dalej jest już znakomicie. Gdy zaczyna się First Red Rays wszystko staje się jasne - wrócili!, i to w jakim stylu! Tak już jest do samego końca na tej płycie. Ciężar poprzeplatany delikatniejszymi gitarami, niepowtarzalny klimat podbity syntezatorami, świetnie zbudowane i nieoczywiste kompozycje.. a do tego te wokale.
Są wielcy.
Statystyki: autor: brzask — 37 min. temu













