W piątek, 30 października 2026 roku, wokół Trybunału Konstytucyjnego doszło do wydarzeń, które wywołały natychmiastową reakcję najważniejszych polityków. Na stronie instytucji pojawiła się informacja o odsunięciu od obowiązków jej dotychczasowego kierownictwa, a przed budynkiem zgromadzili się protestujący i policja. Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż zagraniczną, natomiast premier Donald Tusk opublikował stanowczy komentarz. Jego słowa nie pozostawiają wątpliwości co do stanowiska rządu.
Piątkowe wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego sprawiły, iż spór o funkcjonowanie jednej z najważniejszych instytucji państwowych ponownie znalazł się w centrum uwagi.
Sytuacja rozwijała się bardzo dynamicznie. Najpierw pojawiły się informacje o zmianach w kierownictwie TK, następnie przed budynkiem zgromadzili się protestujący, a do akcji włączyła się policja.
W tym samym czasie prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował o złożeniu wniosków dotyczących uchylenia immunitetów dwóch przedstawicieli kierownictwa Trybunału.
Na reakcję premiera nie trzeba było długo czekać.
Donald Tusk przerwał milczenie. Jego słowa wywołały polityczną dyskusjęW piątek wieczorem Donald Tusk opublikował wpis na platformie X, w którym odniósł się do wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Szef rządu nie ukrywał, iż popiera zdecydowane działania mające, w jego ocenie, przywrócić prawidłowe funkcjonowanie instytucji.
„Przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem. Po latach pisowskiego bezprawia to proces trudny, czasem bolesny i wymaga zdecydowanego działania. Innej drogi nie ma” — napisał premier.
Wypowiedź jednoznacznie pokazuje, jak Donald Tusk ocenia obecną sytuację.
Premier przedstawił wydarzenia jako element działań na rzecz praworządności. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości oceniają je jednak zupełnie inaczej, zarzucając rządzącym bezprawne ingerowanie w funkcjonowanie Trybunału.
W ten sposób wielomiesięczny spór prawny ponownie przerodził się w otwarty konflikt polityczny.
Nagłe wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym. Co stało się w piątek?Wszystko zaczęło się od informacji opublikowanej na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego.
Pojawił się tam komunikat dotyczący zarządzenia przerwy w wykonywaniu obowiązków służbowych przez prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Zgodnie z przedstawionymi dokumentami kierowanie instytucją miała przejąć Anna Korwin-Piotrowska, wskazana jako sędzia o najdłuższym stażu.
Decyzja natychmiast spotkała się ze sprzeciwem dotychczasowego kierownictwa.
Na oficjalnym profilu TK w serwisie X opublikowano oświadczenie, w którym zakwestionowano legalność tych działań.
Przedstawiciele dotychczasowych władz Trybunału stwierdzili, iż doszło do bezprawnego przejęcia strony internetowej instytucji. Podkreślili również, iż przez cały czas uznają Bogdana Święczkowskiego za prezesa, a Bartłomieja Sochańskiego za wiceprezesa.
Oznacza to, iż obie strony przedstawiają całkowicie odmienne stanowiska dotyczące legalności wprowadzonych zmian.
Spór obejmuje także status osób wybranych przez obecny Sejm na sędziów Trybunału, od których prezydent nie odebrał ślubowania.
Policja pojawiła się przed Trybunałem. Sytuacja stała się napiętaW piątek wieczorem przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie pojawili się funkcjonariusze policji.
Z komunikatu służb wynikało, iż jedna z sędziów zwróciła się o zapewnienie bezpieczeństwa na terenie przyległym do budynku.
W pobliżu zgromadzili się także protestujący oraz politycy opozycji.
Na miejscu pojawił się między innymi Jarosław Kaczyński.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości ostro skrytykował działania podejmowane w Trybunale, określając je mianem „zamachu stanu”.
Była to jednak polityczna ocena wydarzeń, a nie prawomocne ustalenie dotyczące popełnienia przestępstwa.
Przedstawiciele obozu rządzącego utrzymywali natomiast, iż podejmowane działania mają podstawy prawne i służą przywróceniu funkcjonowania instytucji zgodnie z Konstytucją.
Karol Nawrocki zawrócił samolot. Nagła decyzja prezydentaWydarzenia w Warszawie wpłynęły również na plany Karola Nawrockiego.
Prezydent znajdował się w drodze do Senegalu, gdzie miał odbyć oficjalną wizytę zagraniczną.
Kiedy otrzymał informacje o sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym, zdecydował się przerwać podróż.
„W takim momencie Prezydent musi być w Polsce” — przekazał Nawrocki w mediach społecznościowych, zapowiadając powrót do kraju.
Decyzja głowy państwa pokazuje, jak poważnie Kancelaria Prezydenta traktuje obecny konflikt.
Przerwanie zagranicznej wizyty nastąpiło w czasie, gdy przed budynkiem Trybunału trwały protesty, a politycy przedstawiali sprzeczne oceny legalności działań podejmowanych w instytucji.
Waldemar Żurek złożył pięć wniosków. Chodzi o immunitety sędziówRównolegle do wydarzeń przed Trybunałem głos zabrał minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.
Poinformował, iż przekazał do TK pięć wniosków o uchylenie immunitetów.
Cztery z nich dotyczą Bogdana Święczkowskiego, natomiast jeden odnosi się do Bartłomieja Sochańskiego.
Według przekazanych informacji dokumentacja liczy łącznie 224 strony. Dołączono do niej także 50 tomów akt dotyczących spraw objętych wnioskami.
Żurek poinformował, iż dokumenty zostały przekazane sędzi wskazanej jako osoba o najdłuższym stażu.
Samo złożenie wniosków nie oznacza jednak automatycznego uchylenia immunitetów ani potwierdzenia odpowiedzialności karnej.
Rozpatrzenie tych spraw wymaga przeprowadzenia odpowiednich procedur.
Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym? Najbliższe dni mogą być decydująceObecny konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego dotyczy nie tylko personalnych zmian w jego kierownictwie, ale również znacznie szerszego problemu.
Od miesięcy trwa spór o dopuszczenie do orzekania osób wybranych przez Sejm oraz o skutki odmowy odebrania od nich ślubowania przez prezydenta.
Różnice dotyczą także prawnej skuteczności decyzji o odsunięciu prezesa i wiceprezesa TK od obowiązków.
Prawnicy przedstawiają odmienne interpretacje przepisów, dlatego sytuacja wymaga dalszego wyjaśnienia.
Na 3 listopada zapowiedziano Zgromadzenie Ogólne sędziów Trybunału. Nie wiadomo jednak, czy pozwoli ono rozwiązać trwający konflikt.
Wpis Donalda Tuska jasno wskazuje, iż premier nie zamierza rezygnować z działań, które przedstawia jako przywracanie praworządności. Z kolei opozycja zapowiada dalszy sprzeciw, a prezydent wraca do Polski.
Piątkowe wydarzenia mogą więc okazać się początkiem kolejnego etapu sporu o Trybunał Konstytucyjny. Ostateczne rozstrzygnięcie kwestii prawnych pozostaje jednak otwarte.











