
Album „The Nightfly” pojawił się w momencie, gdy nagrywanie cyfrowe przez cały czas budziło niepokój wielu inżynierów dźwięku. Fagen, producent Gary Katz i inżynier Roger Nichols nie rzucili się na oślep. Najpierw przetestowali technologię cyfrową w porównaniu z analogową i zdecydowali się na nią dopiero wtedy, gdy byli pewni, iż zapewni im pożądaną precyzję.
Ta decyzja wpłynęła na brzmienie albumu.
Tło jest idealnie ciche, dynamika brzmi naturalnie, a instrumenty są wyraźnie rozdzielone, nie przenikają się nawzajem. Utwory takie jak „I.G.Y.” pokazują, jak dobrze kontrolowane są niskie tony i jak czysto syntezatory, wokale i sekcja rytmiczna łączą się bez szorstkości.
Nie jest to krzykliwa płyta. Jest spokojna, stabilna i głęboko przemyślana, co sprawia, iż wady systemu są łatwe do wykrycia, gdy już wiadomo, na co zwrócić uwagę.















