Dominika z "Farmy" po odpadnięciu. Do finału było o krok
Dominika Piotrzkowska weszła do 5. edycji "Farmy" w 8. odcinku, razem z Akselem Rumenovem. Od początku wyróżniała się spokojem, pracowitością i tym, iż nie szukała niepotrzebnych konfliktów. W programie, w którym emocje często biorą górę nad rozsądkiem, taka postawa była dość charakterystyczna.
Była piłkarka ze Zblewa gwałtownie odnalazła się w gospodarstwie. Jako wegetarianka szczególnie mocno przywiązała się do zwierząt, a codzienne obowiązki traktowała bardzo poważnie. Nie była uczestniczką, która budowała swoją pozycję na ostrych spięciach. Raczej stawiała na konsekwencję, lojalność i pracę.Reklama
Przez długi czas trzymała się blisko sojuszu Młodych Wilków. To właśnie ta relacja miała dla niej duże znaczenie, także pod koniec programu. Im bliżej finału, tym bardziej oczywiste stawało się jednak, iż na farmie nie ma już miejsca na sentymenty. Każde kolejne głosowanie mogło zmienić układ sił.
W 57. odcinku Dominika stanęła do pojedynku z Karoliną Urą i Pauliną Tabędzką. Choć zajęła drugie miejsce, i tak trafiła pod głosowanie. Większość zdecydowała, iż to ona powinna opuścić program. Dla widzów był to jeden z tych momentów, które przypominają, iż w "Farmie" sama sympatia nie zawsze wystarcza.
"Do końca byłam z Młodymi Wilkami". Dominika szczerze o głosowaniu
Po odpadnięciu Dominika nie ukrywała, iż przeczuwała taki scenariusz. W rozmowie z widzami przyznała, iż słyszała wcześniej sygnały świadczące o tym, iż część uczestników wolałaby zobaczyć w finale Paulinę, a nie ją.
"Troszeczkę wiedziałam, iż oni tak na mnie zagłosują. Z tego względu, iż już tak to przeczuwałam" - mówiła po opuszczeniu programu.
Najbardziej zaskoczyła ją postawa Aksela. Dominika podkreśliła, iż spodziewała się po nim innej decyzji, choć sama zaznaczyła, iż jego głos ostatecznie nie zmieniłby wyniku. W głosowaniu i tak przeważyła większość.
"Od początku do samego końca byłam z tymi Młodymi Wilkami, zawsze za nimi byłam całym duchem" - dodała.
Te słowa dobrze pokazują, jak trudna bywa końcówka programu. Sojusze, które przez wiele tygodni dawały uczestnikom poczucie bezpieczeństwa, w pewnym momencie zaczynają pękać pod ciężarem finałowej stawki. Dominika przyjęła decyzję bez nerwów, ale nie udawała, iż była jej całkowicie obojętna.
W jej wypowiedziach nie było jednak pretensji ani ostrego rozliczania innych farmerów. Raczej spokojne uznanie, iż taka jest gra. To podejście pasowało do obrazu uczestniczki, która przez cały pobyt w gospodarstwie starała się unikać niepotrzebnych spięć.
"Farma" zbliża się do finału. Emocje rosną z każdym odcinkiem
Odejście Dominiki nastąpiło w momencie, gdy finał 5. edycji jest już bardzo blisko. Na tym etapie każdy ruch uczestników ma większe znaczenie niż wcześniej. Nie chodzi już tylko o przetrwanie kolejnego dnia, ale o realną szansę na zwycięstwo.
Dlatego decyzje stają się coraz trudniejsze, a lojalność zostaje wystawiona na poważną próbę. Dominika przekonała się o tym na własnej skórze. Do końca wierzyła w więź z Młodymi Wilkami, ale finałowa gra rządzi się własnymi zasadami.
Jej odpadnięcie może być jednym z tych momentów, które widzowie zapamiętają nie przez awanturę, ale przez spokojną reakcję uczestniczki. Dominika nie wyszła z programu z poczuciem sensacji, tylko z żalem, refleksją i świadomością, iż dotarła naprawdę daleko.
"Farma" emitowana jest od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 w Polsacie. "Farma - finał tygodnia" pojawia się w piątki o godz. 19:55.
















