Dominika Serowska wraz ze swoim ukochanym Marcinem Hakielem doczekała się syna. Chłopiec przyszedł na świat pod koniec 2024 roku. Zakochani pod koniec 2025 roku świętowali pierwsze urodziny Romea. Dopiero co celebrytka w rozmowie z Marcinem Wolniakiem wyznała, jak zmieniło się jej ciało po ciąży. w tej chwili nie ukrywa tego, iż pracuje nad zrzuceniem kilogramów. W mediach społecznościowych wyznała, ile w tej chwili waży.
REKLAMA
Zobacz wideo Serowska o zrzucaniu kilogramów po ciąży. "To jest ciężka robota"
Dominika Serowska szczerze o odchudzaniu po ciąży. To nie było tak proste, jak myślała
Dominika Serowska publikuje dużo faktów ze swojego życia prywatnego w mediach społecznościowych. Celebrytka w tej chwili przechodzi proces odchudzania po ciąży. Niedawno w podcaście "Galaktyka Plotek" wyznała, na czym najbardziej się skupia. - Zależy mi na tym, żeby ta skóra była jędrna, to nie jest tak, iż odchudzić się, żeby to były tylko kilogramy, ale żeby też pracować nad tym, żeby to wszystko ładnie wyglądało, jednak, żeby to było jędrne, prężne, więc jeszcze sporo pracy przede mną - zdradziła. W lutym na InstaStories wyznała, jaka jest jej obecna waga. Serowska waży nieco ponad 60,5 kilograma. "W 12 dni zeszło ponad trzy kg" - napisała.
Dominika Serowska o wadze sprzed ciąży. Powiedziała to wprost
Dominika Serowska powiedziała w podcaście, jak wyglądała jej waga jeszcze przed zajściem w ciążę. Celebrytka przyznała, iż była bardzo szczupła. - Ja ważę teraz tyle, co pewnie większość przeciętnych kobiet w Polsce. Ja zawsze byłam bardzo szczupła. Ja zachodząc w ciążę ważyłam 48 kilo. Wiem, iż dla kogoś to jest za mało, ale ja to lubię, mi się to podobało, ja się dobrze czułam. Będę dążyć do takiej wagi albo bliskiej - podkreśliła. Przyznała, iż powrót do dawnej figury wymaga dużego nakładu pracy. Zdradziła też anegdotę z udziałem ukochanego. - No wiadomo, no wiesz, ja zawsze byłam szczupła. To wydawało mi się, iż po ciąży to tak od razu mi zleci. No tak nie jest. To trzeba włożyć w to dużo pracy. Plus Marcin mnie bardzo w ciąży rozpieszczał z jedzeniem i przez cały czas to robi. Chodzę na siłownię, dużo ćwiczę, staram się zrzucić, a on przychodzi do mnie z czterema tabliczkami czekolady. Ja mówię - aha. To jest ciężka robota - wyznała wówczas.
