Etap I. Zniknięcie cisza, która dzwoniła jak dzwon w kościeleOdszedł bez płaczu, bez wybuchów, bez trzaśnięcia drzwi i przekleństw. Tylko zapach racuchów i sześć ciepłych czoł, które ucałował jakby z błogosławieństwem. Myślałam wtedy: ochłonie, wróci, prześpi się z żalem. Telefon milczał. Bank przysłał: konto zablokowane. Ubezpieczenie skasowane. Myłam automatycznie kubki, prałam skarpetki, zapisywałam grafiki na […]