Dokument o tajemniczej śmierci Miki Miller wstrząsnął widzami Netflixa. „Dawno żaden serial true crime nie podniósł mi tak ciśnienia”

zwierciadlo.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: (Fot. materiały prasowe)


Na pozór pobożne, szczęśliwe małżeństwo. W rzeczywistości – kontrola, manipulacja, zdrady i przemoc ukryte za drzwiami religijnego domu. „Śmierć żony pastora” to szokująca produkcja Netflixa, która zadebiutowała na platformie pod koniec sierpnia i wciąż utrzymuje się w czołówce najpopularniejszych seriali. Dokument opowiada historię Miki Miller, żony charyzmatycznego pastora, której śmierć w 2024 r. oficjalnie uznano za samobójstwo. Jej rodzina nie wierzy jednak w tę wersję wydarzeń, a im głębiej twórcy zaglądają za fasadę „idealnego” chrześcijańskiego małżeństwa, tym bardziej przerażający obraz się z niej wyłania.
Idź do oryginalnego materiału