
Doktor Wonder? Recenzja: Absolute Wonder Woman. Ostatnia Amazonka. Tom 1
Na zakończenie wisienka na torcie! Wiem, iż często jest to komiks z uniwersum Star Wars, ale Szelmy, Rebelia i Imperium już przerobiliśmy. Teraz pochylimy się nad czymś... intrygującym. Czymś, co zaprząta moją głowę od lektury. Zapraszam do lektury!
Informacje/Pierwsze Wrażenia:

Absolute Wonder Woman. Ostatnia Amazonka to pierwszy tom serii wydawanej w ramach linii All In. Skupia się oczywiście na losach Diany, z tą różnicą, iż nie wychowała się na Temiskirze. Jako dziecko została oddana do Zaświatów, pod kuratelę czarodziejki Kirke... ale! Nie uprzedzajmy faktów. Komiks przedstawia losy bohaterki w nowym świecie... z zupełnie innej perspektywy.

Autorką tej nominowanej do nagrody Hugo historii jest Kelly Thompson. My możemy kojarzyć panią z prac nad
, czy Hawkeye: Kate Bishop. W projekcie wspomagali ją Hayden Sherman (DC Absolute Noir) i Jodie Bellaire (Miły Dom nad Jeziorem). Album ukazał się w Polsce za sprawą wydawnictwa Egmont i klubu Świat Komiksu.
Zarys fabularny:

"W mroczniejszym, odmienionym świecie Diana z Temiskiry jako niemowlę trafiła na wygnanie do Zaświatów. Nie złamało to jej jednak. Przeciwnie – tragedia, niebezpieczeństwo i niesprawiedliwość zahartowały ją i uczyniły jeszcze groźniejszą. Odcięta od swego dziedzictwa Diana wreszcie wraca na powierzchnię. Obdarzona darami bogiń, władająca magią i uzbrojona w oręż stworzony w Piekle, podejmuje misję, w której chodzi raczej o sprawiedliwość niż o pokój. Diana nie spocznie, póki nie ocali świata i nie odnajdzie w nim swojego miejsca – choćby jeżeli będzie musiała własnoręcznie je sobie wyrąbać!"
Wrażenia:

Tak, jak zachwycony byłem wersją Noir, tak jestem zachwycony recenzowanym tomem. W albumie Ostatnia Amazonka dajemy się porwać przygodom klasycznej Diany, acz z małą zmianą. Do całej potęgi, którą dysponuje Wonder Woman, doszła jeszcze zdolność "czarowania". Czy do niezwyciężonej wojowniczki pasuje odrobina magii? Chciałbym powiedzieć, iż zachwycająco dobrze się sprawdza. Ale- oczyszczając mózg z fascynacji mitologią i wyzbywając się sentymentu do Amazonki (jedna z moich ulubionych postaci z dzieciństwa)- ciężko to jednoznacznie stwierdzić.

Jasne. Podobało mi się (moje klimaty!). Sam komiks jest przepiękny i dynamiczny. Czyta się go szybko i sprawnie, a sama koncepcja Absolute do mnie przemawia... ale! Nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że- poza tym iż Diana jest jak zawsze inspirująca i praworządnie sprawiedliwa- magia została wprowadzona, jako forma szybkiego rozwiązywania problemów. Deus Exem każdej trudnej sytuacji. A to jest bardzo niebezpieczny zabieg. O nie! Atakuje nas potwór z hipnotycznym krzykiem! Bach, czary wszystkich ogłuszą! O nie! Nie będziemy mogli się dogadać! Bach- ale siebie będziemy słyszeć! O nie! Urwało mi kończynę! Bach! Masz tu magiczną! O nie, gość umarł! Czary Mary wraca Twój Stary i po dramacie. A tak serio- jeszcze nie jest tak źle... jakby mogło. Bo jeżeli stanie się to podstawowym sposobem radzenia sobie z zagrożeniem, Diana powinna zmienić pseudonim na Doktorka Wonder.

Także już się nie czepiam, polecam! Miła lektura, plejada gwiazd z mitologii (w tym Kirke, którą ciekawie mogą rozwinąć), historia "Dianki" i Absolute'ie świetnie zapowiadająca się grubsza intryga. Szukacie rozrywkowego komiksu, poważnego, acz baśniowego? Oto tytuł dla Was! Będę kontynuował serię!
T.
Przydatne linki:
złapiecie mnie na Instagramie
TUTAJ zerkniecie na naszego Facebooka
TUTAJ dorwiecie własny egzemplarz








