Doda ujawnia prawdę o związkach. Tyle musi zarabiać jej druga połówka!

obcas.pl 1 godzina temu

Dorota Rabczewska nie ukrywa swoich wymagań wobec potencjalnych partnerów. W szczerym wywiadzie dla “Wprost” Doda wyjaśnia, dlaczego finanse mężczyzny są dla niej kluczowe, nie z materializmu, ale z bolesnych doświadczeń. Jej słowa prowokują dyskusję o równowadze w relacjach gwiazd.

Bolesne doświadczenia z przeszłości

Doda przyznała, iż wielu jej byłych partnerów traktowało związek jak okazję do korzyści. Zamiast równorzędnego partnerstwa, musiała pełnić rolę menadżera, załatwiając im darmowe przywileje. To doświadczenie nauczyło ją, iż brak samodzielności finansowej prowadzi do toksycznych układów.

Mam wrażenie, iż większość moich partnerów potrzebowała menadżera i kogoś, kto załatwi im za darmo: wycieczki, catering, followersów na Instagramie, kody promocyjne, upgrade społeczny, wiarygodność w ich interesach…

Jak podkreśla, tacy mężczyźni gwałtownie przyzwyczajają się do luksusu na jej koszt, co niszczy szacunek w relacji.

Doda / Akpa

Ideał mężczyzny według Dody

Piosenkarka szuka partnera z dużym sukcesem zawodowym, ale poza show-biznesem. Musi być samodzielny, bez kompleksów i nie zainteresowany korzyściami z jej sławy. Tylko wtedy relacja może być równa i zdrowa.

Mężczyzna, który nie ma kompleksów, ma duży sukces zawodowy, byle nie w show-biznesie, nie potrzebuje Instagrama ani mnie, żebym zapewniła mu byt i fundusze. Daje coś z siebie, nie żyje plotkami i nie kręci go, iż dzięki związkowi ze mną pójdzie do “Królowej Przetrwania”.

Doda podkreśla, iż partner powinien zarabiać tyle samo lub więcej, co ona, by uniknąć nierówności. Sama utrzymuje rodzinę i czasem choćby byłych partnerów, co dodatkowo podkreśla jej niezależność.

Całe moje życie wygląda tak, iż mam na utrzymaniu rodziców, a czasem i faceta, choćby po rozstaniu.

Doda szokuje wyznaniem: “Po rozwodzie byliśmy razem” z Radkiem Majdanem. Kulisy burzliwego romansu

Dlaczego dla Dody finanse są tak kluczowe?

Nie chodzi o pogardę dla mniej zamożnych, ale o praktyczne konsekwencje. Doda opisuje dwa scenariusze, w których układ z mężczyzną o niższych zarobkach kończy się katastrofą: albo staje się on zależny i leniwy, albo rozwija kompleksy prowadzące do sabotowania związku.

Nie dlatego, iż jestem materialistką i gardzę facetami, którzy nie potrafią zarobić na siebie, są leniami czy bawią się w żigolaków i bawidamków, tylko dlatego, iż z doświadczenia wiem, iż układ z kimś takim zawsze kończy się dwojako. Albo: facet się do tego przyzwyczaja i zaczyna być męską prostytutką, a ty przestajesz mieć do niego szacunek, bo on rozleniwia się do tego stopnia, iż wydaje mu się, iż jak cię bzy*** na wakacjach, to już jest jego jedyny i wystarczający wkład, żeby na te wakacje all inclusive z tobą pierwszą klasą polecieć.

Albo: facet zaczyna mieć takie kompleksy i pałać do ciebie taką nienawiścią za to, iż zarabiasz więcej, iż zaczyna sabotować związek i szukać laski, która będzie zarabiała mniej, żeby jako mężczyzna czuć się lepszym.

Jej poglądy budzą kontrowersje, ale Doda stoi przy swoim, argumentując, iż równość finansowa to podstawa trwałego związku. W show-biznesie, gdzie plotki i sława komplikują sprawy, taka postawa może być kluczem do szczęścia.

Sandra Kubicka i jej emocjonalne wyznanie po dokumencie Dody. “Chcemy tylko miłości”

Źródło: Wprost / Akpa

Idź do oryginalnego materiału