Męska nagość rzadko trafia na miejskie ekrany reklamowe – zwłaszcza gdy nie ma prowokować, ale opowiadać o wolności. W styczniu br. warszawski DOOH stał się przestrzenią promocji filmu „Dobry wieczór, dobry dzień” – chorwackiego kandydata do Oscara – w kampanii, która zamiast dosłowności wybrała kontekst.