Do świtu daleko... Recenzja: DC kontra Wampiry

itomigra.blogspot.com 1 godzina temu

Przerobiliśmy globalną katastrofę, jaką zafundował światu Sinister. Czas zmienić uniwersum... i zobaczyć, jak DC Comics poradzi sobie ze swoją apokalipsą. Zapraszam do lektury kolejnej recenzji w comiesięcznym panelu komiksowym!

Informacje/Pierwsze Wrażenia:


DC kontra Wampiry
to jednotomowa opowiastka, przedstawiająca apokaliptyczną wizję świata. Co by się stało, gdyby wampiry przemyślały swoją pozycję i zapragnęły władzy nad światem? Oczywiście zaczęłyby od najpotężniejszych. Jak wyglądałby świat, gdyby Liga Sprawiedliwości stała wampirzymi pomiotami?

Za album w twardej oprawie odpowiada James Tynion IV (Miły Dom nad Morzem) i Matthew Rosenberg (Joker). Ilustracje stworzył Otto Schmidt, fan (co odczujemy) Green Arrowa. Komiks w polskiej wersji ukazał się dzięki wydawnictwu Egmont i klubowi Świat Komiksu.

Zarys fabularny:


"Liga Sprawiedliwości od lat chroni Ziemię i jej mieszkańców przed inwazją obcych. Czujnie obserwuje niebo w poszukiwaniu oznak kolejnego zagrożenia. Ale co, jeżeli wrogowie od dawna są wśród nas? jeżeli ukrywają się na widoku i… czekają na odpowiedni moment, by uderzyć?"

Wrażenia:


Bardzo odważny album z plejadą herosów. Zaczyna się od wstrząsu, ale takiego, iż od początku wiemy, iż świat ma przerąbane. Później jest tylko gorzej... Znaczy dla czytelnika lepiej! Od pierwszych stron już wiecie, iż gdy bohaterowie nie będą mieli lekko, zostaje tylko patrzeć, jak wszystkie fundamenty świata sypią się po kawałku...

Jeśli miałbym być szczery- a zawsze się staram!- to lektura sprawiła mi wiele radość. choćby mimo niedociągnięć fabularnych i wątkowych. Rozumiem wszak, iż przy tak ogromnej i holistycznej zagładzie, kilka rzeczy może umknąć. Np. przeciągnięcie Supermana (czy Diany) na stronę mroku to dramatyczny cios dla ludzkości i jak dla mnie- to też koniec historii. Szast-prast i świat zjedzony. No dobrze- nie ma Słońca- więc Kryptonijczycy słabną, ale to tylko kwestia "kolejności wykonywania działań". Rozumiem- nie wszystko jesteśmy w stanie ogarnąć percepcją, zdecydowano się na rozwiązanie, gdzie ma błysnąć Łucznik, ok. I błyszczał. Wraz z Zielenią odegrał istotną (ale nie najważniejszą) rolę w historii. Czy uratował świat? O tym przekonacie się z lektury, bo ja się czepiać mogę- ale wrażeń nie zamierzam Wam psuć większymi spoilerami. Zaznaczam tylko, iż taktycznie Wampiry osiągnęły swoje- reszta jest agonią.

Nawet jeżeli liczyłem na większą brutalność, krwistość i horrorowatość opowiastki, to album się broni. Warto go przeczytać- podobnie jak Grzechy Sinistera- dla czystej radości wyzerowania świata. Nie spodziewam się, iż jakoś diametralnie wpłynie na uniwersum, stanowi raczej ciekawostkę, frajdę dla samej frajdy. Ale jako perełka na półce kolekcjonera ów komiks powinien się znaleźć.
T.
Przydatne linki:
znajdziecie nas na Instagramie
TUTAJ dołączycie do nas na Facebooku
TUTAJ złapiecie własny egzemplarz
Idź do oryginalnego materiału