Długa dolina. Jasny płomień – recenzja książki. O ludziach niestworzonych do życia

popkulturowcy.pl 2 godzin temu

John Steinbeck to jeden z klasycznych amerykańskich pisarzy. Jego dorobek to nie tylko Myszy i ludzie, ale także sporo opowiadań i eksperymentalnych form. Do wydawniczych nowości na polskim rynku należy książka Długa dolina. Jasny płomień, która pojawiła się za sprawą wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Długa dolina. Jasny płomień to adekwatnie dwa oddzielne dzieła, zebrane w jednym tonie. Pierwszy człon tytułu wydania odnosi się do zbioru krótkich opowiadań, który przewijał się wcześniej na polskim rynku. Jasny płomień to z kolei pierwsza polska odsłona jednego z eksperymentalnych utworów Steinbecka – sztuki, nie-sztuki do wystawiania na scenie, ale przystępnej dla czytelnika. Jest to też kolejna książka ze spójnej wizualnie, monochromatycznej serii dzieł tego autora, która regularnie pojawia się u wydawcy.

Długa dolina, jak każdy zbiór opowiadań, jest trudna do jednoznacznej oceny. To, które konkretnie opowieści przemówią do czytelnika, to kwestia bardzo indywidualna. Moim faworytem jest historia o ogrodzie, który obrazuje życie wewnętrze właścicielki. Jest piękne, symboliczne, nieoczywiste i wzruszające. Były też takie opowiadania, od których zupełnie się odbijałam. Wspólnym motywem są jednak charaktery postaci Steinbecka, do których wyrazistości autor ma szczególny talent. Wszyscy wydają się zagubieni w codziennym życiu, przytłoczeni spokojem, jaki sobie zbudowali lub niepewni swojej przyszłości. Chociaż realia czasowe i osadzeni opowiadać w głęboko amerykańskiej scenerii dystansuje polskiego czytelnika, te postacie przemawiają uniwersalnym głosem.

Fot. Oficjalna okładka

Jasny płomień to z kolei bardzo nietypowy twór, zarówno ze względu na formę, jak i treść. Sam autor we wstępie zaznacza, iż jest to sztuka teatralna z podziałem na akty, ale napisana prozą dla wygody czytelnika, który nie chce brnąć przez dialogi i didaskalia. Historia też jest bardzo specyficzna. Młoda żona zachodzi w ciążę z innym mężczyzną, aby dać dziecko swojemu niepłodnemu mężowi pragnącemu przedłużenia rodu. Rozwijane wątki tradycji i dziedzictwa kulturowego, jak i uniwersalnego ojcostwa są poważne i ciekawe, ale sama koncepcja potrafi odrzucić. Nie jest trudno nałożyć na tę opowieść filtr taniego dramatu z programów o patologicznych zachowaniach. Mimo wartkiej akcji i przemyślanego rozwinięcia problemu, czułam pewne zniesmaczenie całym pomysłem.

Samo wydanie szczerze mówiąc nie przypadło mi do gustu. Biało-szara okładka co prawda prezentuje się ładnie w oszczędnej estetyce, a twarda oprawa jest porządna. Niestety to solidne wydanie jest niewygodne do czytania, książki nie da się „rozchodzić” ze względu na gruby papier i specyficzny skład, do tego jest zaskakująco ciężka. Nie jest to przyjemne, kiedy strony cały czas się zamykają, wszystko się składa i wybija z rytmu czytania.

Długa dolina. Jasny płomień to książka dobra dla wszystkich zainteresowanych klasykami amerykańskiej literatury. Zdecydowanie oddaje ducha epoki i zgłębia postacie, które nazwałabym drugoplanowymi w innych opowieściach. Równie interesująca jest eksperymentalna forma sztuki. Warto sobie jednak dawkować tę lekturę, dać opowiadaniom czas na dojrzewanie w czytelniku. Dla niektórych może to być nudna książka – ale jestem skłonna przyznać, iż to wina dużej dawki stylu, który jest bardzo odsunięty w czasie i estetyce od polskich realiów. Nie oznacza to jednak, iż nie warto eksplorować.

Powyższy tekst powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Prószyński i S-ka. Dziękujemy!

Fot. główna: Kolaż z użyciem oficjalnej okładki.

Idź do oryginalnego materiału