Dlaczego nie otwierasz drzwi? Nie chcę! I nie zamierzam. Goście powinni dawać znać, zanim przyjdą, a do tego nie wchodzić w moje szafy, lodówki i szuflady.
Nie zamierzasz? To przecież moja mama! Przyszła do mnie! No to wpadnij, ale nie do mojego mieszkania.
Wiktoria lepiej dogaduje się z moją mamą.
Wiesz, jak zacznę wymieniać, w czym mój były lepszy od ciebie, położy nam wstyd.
Nie jestem pewna, co o sobie myślę zdenerwowana przerwała Jadwiga, wycierając blat kuchenny. jeżeli tak dobrze było wam z Wiktorią, to po co się od niej rozstałaś?
Krzysztof odwrócił się, poirytowany, i spojrzał smutno w okno.
No wiesz, sam wiesz tę historię
Wiem. Nie gadaj mi już o swojej Wiktorii odcięła Jadwiga. Bo skończę być twoją następną byłą.
Jadwiga już była gotowa pójść na radykalne kroki.
Z Wiktorem poznała się prawie rok temu, w tej samej paczce znajomych. Znała też Wiktorię, choć nie za dobrze. Wzięła ją ze sobą na spotkanie z Krzysztofem, a potem Wiktoria zniknęła z radarów.
Krzysztof kiedyś, będąc w szoku, opowiadał, iż rozstał się z nią, kiedy złapał ją na zdradzie. choćby łzę wypuścił.
Jadwiga uznała to za słodkie facet nie wstydzi się pokazać uczuć, szanuje miłość. Coś w niej kliknęło, chciało się jej pożalić i pocieszyć.
Zrozumiała, iż to nie jest romantyczne zainteresowanie, a raczej macierzyński instynkt. I tak zaczęła się nasza relacja.
Początek był piękny. Krzysztof odbierał ją po pracy, wywoził pod dom, codziennie pisał miłe wiadomości i pytał, czy ciepło się ubrała. Jadwiga czuła się otulona troską.
Po raz pierwszy zaniepokoiła ją wiadomość od samej Wiktorii.
Cześć. Słyszałam, iż spotykasz się z Krzysztofem. To nie moja sprawa, ale bądź ostrożna. On ma już trudny duet z mamą.
Jadwiga zanotowała to, ale uznała za błahostkę. Miłość i tak przełamuje przeszkody. W końcu, jeżeli on miał problem z jedną kobietą, nie znaczy, iż z drugą będzie tak samo.
Cześć, myślę, iż sam się rozwiążemy. Dzięki za ostrzeżenie odpisała Jadwiga.
Nie chciała kontynuować tej konwersacji. Miał to być nieładny wątek przy Krzysztofie.
Krzyżykowo jego komfort nie był jej troską.
Kiedy jego mama, Małgorzata Pawłowna, po raz pierwszy pojawiła się bez zapowiedzi, Jadwiga przyjęła to niemal spokojnie. Może oboje nie rozumieją, jak bardzo to niewygodne. Przecież Małgorzata martwi się o syna i chce zobaczyć, z kim mieszka.
Jadwiga posłała Krzysztofa przywitać matkę, szarpała się po ubraniu, włosy związała w kucyk i, zaspana i z workami pod oczami, ruszyła poznawać przyszłą teściową. W tym samym momencie zaczęła przeglądać szuflady w komodzie w salonie.
Aha, wszystko pomieszane powiedziała Małgorzata z pobłażliwym uśmiechem. A później będziecie mieli skarpetki nie w parach. Jadwiga, zaraz zjemy śniadanie, a ja nauczę cię składać ubrania tak, by się nie gniotły i nie ginęły.
Zamiast dzień dobry to było jakby przyznanie, iż Jadwiga się pogubiła. Czucie, iż obca osoba tak nieformalnie wkradła się w jej prywatne rzeczy, wydawało się jej brutalne.
Jednak odpowiedzenie agresją na agresję na samym początku związku wydawało się niewłaściwe, więc wytrzymała.
Ach, kochanie, masz takie worki pod oczami! współczuła Małgorzata. Powinnaś zrobić maseczki ogórkowe. Lepsze jednak będą badania nerek. Mam przyjaciółkę
Jadwiga uśmiechała się, kiwając głową i udawała, iż z zainteresowaniem słucha o chorobach nieznajomych ludzi. W rzeczywistości marzyła tylko, żeby znów położyć się spać, bo dopiero była ósma rano, a weekend zaczęła wczoraj późno, myśląc, iż nadrobimy sen.
Wizyta Małgorzaty przeciągnęła się aż do wieczora. Jadwiga dostała tonę krytyki i cennych rad: jak podlewać kwiaty, myć wannę i szorować łyżki. Zaczęła trochę poćwiczyć. Czuła się wyciśnięta jak cytryna. A przez cały ten czas Krzysztof ani razu nie próbował jej pomóc, ani nie zasugerował matce, iż potrzebują chwili wytchnienia.
Słyszałaś, czy twoja mama zawsze jest taka aktywna? zapytała Jadwiga przed snem.
Nie była przeciwną dużej rodziny i bliskich więzi, ale chciała trochę dystansu.
No wiesz, po prostu chce się przyjaźnić wzruszył ramionami Krzysztof. Kiedyś mieszkaliśmy z Wiktorią u mamy, było przytulnie. Teraz nudzi się sama.
Mam nadzieję, iż nie będziemy trójką westchnęła Jadwiga.
A w czym problem? Nie lubisz mojej mamy? podniósł ton Krzysztof. Z Wiktorią była dobra, wszystko grało.
Jadwiga milczała. Wiktoria była o osiem lat młodsza i lubiła podlizywać się ludziom. Oczywiście się przyjaźniły.
Pewnie znała wszystkie przyjaciółki Małgorzaty po imieniu i po diagnozie, perfekcyjnie prasowała pościel i piekła ciasta według przepisów teściowej.
Ale Jadwiga nie chciała takiego szczęścia. Miała już trochę życiowego doświadczenia i była przekonana, iż im mniej osób wtrąca się w związki między facetem a kobietą, tym lepiej. Krzysztof miał jednak inną opinię.
Mam mamę bardzo towarzyską. Z każdym znajdzie wspólny język.
No tak, tylko nie każdy będzie z tego zadowolony chciała powiedzieć Jadwiga, ale nie dodała nic.
Potem było jeszcze gorzej. Małgorzata przyszła kolejnego dnia, od samego rana, i tym razem przeprowadziła inspekcję lodówki.
Jajka kurze? Gotowałam Krzysztofowi tylko przepiórcze, to zdrowsze dla mężczyzn stwierdziła z powagą. Półki są trochę brudne Jedzecie to później. Jadwiga, posprzątaj je.
W zasadzie nie jem prosto z półek pomyślała Jadwiga.
Posprzątam później, Małgorzato Pawłowna obiecała. Chcieliśmy dziś odpocząć, weekend tak
Krzysztof, swoją drogą, po prostu spał, a Jadwiga musiała znosić i rozbawiać jego mamę.
Dokładnie! Weekend to dzień na gotowanie i sprzątanie bezkompromisowo stwierdziła kobieta. Chwyć gąbkę i ściereczkę. Następny weekend nauczę cię zrobić pieróg mięsny, jak Krzysztof lubi. Policzysz palcami!
Jadwiga zamarła, ręce skrzyżowała na klatce. Nie stało się jej jeszcze drugiego dnia podążać za cudzymi wskazówkami.
Małgorzato Pawłowna, może zapiszesz mój numer? Żeby dzwonić przed wizytami. Bo mogę mieć plany na kolejny weekend.
Dzwonić? Nie mogę już przychodzić do syna? zmieszana kobieta zamrużyła się.
Oczywiście, iż możesz. Tylko twój syn teraz mieszka z kobietą. Byłoby super, gdybyśmy wszyscy brali pod uwagę nawzajem swoje zdanie.
Z Wiktorią nie mieliśmy takich problemów zauważyła Małgorzata, marszcząc brwi.
No wiesz, mama mojego byłego też nie wstawała rano do mnie, a jeszcze ciasto z wiśniami przynosiła. Pyszne, chcesz przepis? odcięła Jadwiga.
Na twarzy Małgorzaty pojawił się zmarszczony wyraz, a w oczach błysk gniewu.
Jadwigo, przemyśl to dobrze. W naszej rodzinie nocny kogut nie budzi w dzień.
Po tym Małgorzata wyszła, ale w sercu Jadwigi pozostał niepokój. Nie wiedziała, co robić. Krzysztof jej nie słuchał, a jego matka zachowywała się jakby była w jej własnym domu. A w ich związku ciągle wisiała zjawa Wiktorii.
A w Wiktorii klopsiki były lepsze nauczyła ją mama mruknął Krzysztof przy kolacji.
Niech cię też nauczy, będziesz mi gotować.
Jadwiga podejrzewała, iż Małgorzata ciągle podgniata syna, ale nie chciała o tym rozmawiać. Chciała po prostu wykasować tę tematykę ze swojego życia.
Kolejny miesiąc minął spokojnie, bez wizyt, ale niedługo wszystko się powtórzyło. Jadwiga znów obudziła się od dzwonka. Tylko iż tym razem zdecydowała się nie otwierać.
Złe? Może. Ale czy naprawdę dobrze wdzierać się do jej mieszkania bez zapowiedzi po takiej wymowie?
Po pięciu minutach w korytarzu pojawił się Krzysztof, senny, niezadowolony, wręcz rozzłoszczony.
Dlaczego nie otwierasz drzwi?
Nie chcę! I nie zamierzam. Goście muszą dawać znać, a nie grzebać w moich szafkach, lodówce i szufladach.
Nie zamierzasz? To przecież moja mama! Przyszła do mnie!
To wpuść ją! Ale nie do mojego mieszkania.
Krzysztof wywołał taki hałas, iż chyba usłyszeli sąsiedzi. Wygłosił Jadwiga, iż odrzuca jego matkę, a więc i jego. Małgorzata w tle krzyczała, domagając się wpuścić się, dzwoniła na telefon.
W efekcie Jadwiga postawiła ultimatum.
Dość! Albo wychodzisz teraz, wyjaśniasz mamie, co to gość, i odsyłasz ją do domu, albo rozstajemy się!
Krzysztof wybrał drugą opcję.
Jadwiga nie była zbyt zasmucona. Nie zdążyli choćby się rozstać. Może tak lepiej. Życie z kimś, kto przychodzi z opowieściami o byłych i wszechobecną mamą, nie była jej bajką.
Po kilku miesiącach dotarła do Jadwigi niespodziewana nowina. Krzysztof miał nową kochankę. Powiedziała o tym wspólna przyjaciółka z tej samej paczki znajomych.
Pracujemy razem. Przeprowadziła się do niego i jego mamy, ale już chce uciec. Prosi, żebyś się z nią poznała uśmiechnęła się przyjaciółka.
Naprawdę? Na jaką okazję?
No, jeżeli wierzyć mamie Krzysztofa, jesteś idealną kobietą. Piękną, z charakterem i świetną kucharką.
Mówimy teraz o mamie Krzysztofa i o mnie?
No, chyba iż jego mama lubi tych, którzy już nie mieszkają z Krzysztofem wzruszyła ramieniem przyjaciółka.
Od tego czasu Jadwiga słuchała obcychNa koniec wzięłam klucz od siebie i zamknęłam drzwi na klucz, bo już wiem, co naprawdę chcę.








