Jeremy Clarkson, legenda telewizji znana z programów “Top Gear” i “Clarkson’s Farm”, zaskoczył fanów szczerym wyznaniem na temat swojego zdrowia. W piątym sezonie serialu nagrywanego na farmie Diddly Squat prezenter ujawnił najbliższym współpracownikom, iż walczy z nowotworem.
Clarkson potwierdził agresywną formę choroby
66-letni gwiazdor przekazał w programie, iż o chorobie wie od maja bieżącego roku. Wtedy przeszedł badania, a później biopsję, która potwierdziła nowotwór. Dokładnie agresywnego raka prostaty, choć wykrytego we wczesnym stadium.
Mam raka. (…) Wiem od maja. Miałem wtedy badania i zniknąłem na tydzień. Miałem biopsję, to rak i to agresywna forma, ale wczesne stadium, więc zobaczymy.
Prezenter zapowiedział również operację planowaną za około dwa, trzy tygodnie od momentu ogłoszenia. W odcinkach show na Prime Video pojawiają się kadry, na których Clarkson przebywa w szpitalu. Dał jasno do zrozumienia, iż część leczenia nie przebiega zgodnie z planem i sytuacja jest poważna.
Jak choroba wpłynie na przyszłość gwiazdora?
Clarkson liczy się z ograniczeniami i przyznaje, iż przez pewien czas prawdopodobnie nie będzie w pełni sprawny. To może wpłynąć na jego udział w obowiązkach na farmie, gdzie toczy się akcja programu. Produkcja kolejnego sezonu została potwierdzona, ale sam prezenter podkreśla, iż wszystko zależy od przebiegu leczenia. Nowotwór to nie pierwszy poważny problem zdrowotny, o którym mówił prezenter w ostatnim czasie. Na początku 2024 roku trafił do szpitala z bólem w klatce piersiowej. Lekarze rozpoznali zator lub zablokowaną tętnicę i założyli stent. Mimo kolejnych wyzwań zdrowotnych Clarkson pozostaje aktywny zawodowo, jednak najbliższe tygodnie będą dla niego prawdziwym testem o niepewnym wyniku.
Źródło:





