Defender of the Crown: The Legend Returns - recenzja. Trzy gry pod jedną koroną

gry.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Uzbrojony rycerz z halabardą nad kobietą, którą chroni mężczyzna z mieczem na białym koniu, w tle zamek.


Im dalej Defender of the Crown: The Legend Returns odchodzi od oryginału z 1986 roku, tym lepszą staje się grą. Retro pobudza nostalgię, Classic poprawia komfort, ale dopiero w Kingdom zaczyna się zabawa.
Idź do oryginalnego materiału