Debiutował mocnym hitem. Jedna scena była zbyt trudna. "Poprosiłem o pięć minut ciszy"

gazeta.pl 1 godzina temu
Film "Skazany na bluesa" z 2005 roku opowiada historię Ryszarda Riedla, wokalisty zespołu Dżem. Produkcja zdobyła duże zainteresowanie widzów i krytyków. W tytułowej roli wystąpił Tomasz Kot. Jednym z największych wyzwań podczas pracy nad produkcją okazały się sceny koncertowe w katowickim Spodku.Historia Ryszarda Riedla należy do najbardziej znanych opowieści polskiej muzyki rockowej i bluesowej. Wokalista zespołu Dżem zdobył ogromną popularność dzięki charakterystycznemu głosowi i koncertom przyciągającym tysiące fanów. Film "Skazany na bluesa" pokazuje jego drogę od młodości w Tychach po okres największej popularności zespołu. Produkcja przedstawia również dramat związany z uzależnieniem artysty.
REKLAMA






Zobacz wideo

"Niebo. Rok w piekle" [ZWIASTUN]



Początki historii w Tychach. Film pokazuje młodość Ryszarda Riedla i narodziny zespołu DżemAkcja filmu rozpoczyna się w 1976 roku w Tychach. Bohater dorasta na śląskim osiedlu i interesuje się zachodnią muzyką oraz kulturą hippisów. Poznaje Małgorzatę, nazywaną Golą, z którą później zakłada rodzinę. W kolejnych latach Riedel zostaje wokalistą zespołu Dżem, który stopniowo zdobywa popularność w całej Polsce. Wraz z rosnącą rozpoznawalnością pojawiają się również problemy związane z uzależnieniem od narkotyków.Debiut Tomasza Kota w kinie. Rola Riedla przyniosła mu nagrodę na festiwalu w GdyniUdział w filmie był dla Tomasza Kota pierwszym występem w pełnometrażowej produkcji fabularnej. Aktor wcześniej znany był głównie z pracy w teatrze. Za rolę Ryszarda Riedla Tomasz Kot otrzymał nagrodę za najlepszy debiut aktorski podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Film zdobył również nagrodę Złoty Klakier przyznawaną produkcji najdłużej oklaskiwanej przez publiczność.- To był mój debiut w filmie fabularnym. Musiałem się zmierzyć z legendą muzyka, którego wielu znało i podziwiało. Dzięki tej postaci nie pasowałem nigdy do końca do szufladki z napisem "komedia". Ten mój Riedel gdzieś tam w kącie zawsze się czaił - mówił aktor w rozmowie z "Polska Głos Wielkopolski".Sceny koncertowe w katowickim Spodku. Na planie pojawili się prawdziwi fani zespołu DżemJednym z najbardziej wymagających momentów pracy nad filmem były sceny koncertowe nagrywane w hali Spodek w Katowicach. W realizacji wzięli udział statyści będący fanami zespołu. Podczas nagrań widownia reagowała tak jak na prawdziwym koncercie, co dla aktora było dużym wyzwaniem.


- Niby na co dzień mam bezpośredni kontakt z publicznością, ale jest to publiczność teatralna. Skupiona i cicha. W Spodku byli natomiast fani Dżemu, którzy zachowywali się jak na regularnym koncercie. Były krzyki i gwizdy. Pamiętam, iż zamknąłem oczy, chwyciłem mikrofon i pomyślałem sobie: "Rysiu pomóż, bo jak coś spieprzę, to oni mnie zabiją" - mówił w wywiadzie dla "Stopklatki". Najtrudniejsza scena powstała w kuchni. Aktor poprosił ekipę o chwilę ciszyJednym z najbardziej wymagających momentów w filmie była scena monologu nagrywana w kuchni. Wymagała ona skupienia i dużego zaangażowania emocjonalnego. Podczas realizacji tej sceny Tomasz Kot poprosił ekipę filmową o kilka minut ciszy na planie. Dzięki temu mógł przygotować się do nagrania wymagającej sekwencji.- Niezwykle trudna, ze względu na ładunek emocjonalny, była dla mnie także scena monologu w kuchni. Wtedy jeden jedyny raz poprosiłem o pięć minut ciszy na planie - opowiadał Tomasz Kot na łamach "Stopklatki".W kolejnych latach kariera Tomasza Kota nabrała tempa. Otrzymał Orła za główną rolę męską w filmie "Bogowie" (2014). Wcielił się wówczas w postać prof. Zbigniewa Religii. Zwycięzca Wiktora 2014. W ostatnim czasie zaangażowany w produkcję serialu "Niebo. Rok w piekle" oraz filmy "Pojedynek" i "Adam".
Idź do oryginalnego materiału