Z tym zespołem to raczej tak średnio było bo ani cios ani gówno
No i proszę, choćby Opolaninowi w Czapce zdarza się coś trafnie podsumować. Dzisiaj, wśród sprawdzania kilku nieznanych wcześniej zespołów, padło też na przesłuchanie Beyond the Veil i takie właśnie wrażenie na mnie zrobiło, jak w zacytowanym fragmencie. Ani jakieś wybitnie chujowe, ani sztos. Takie granko bo granko, chociaż niestety "takie tam" czasem jest to gorsze od totalnej chujowizny. Właśnie dlatego, iż jest takie tam. Do spółki z jakimiś Funereal czy Viogression nadaje się do wrzucenia do wora z napisem "mniej znane napierdalanie śmierć metalu bez historii". Do tego momentami wjeżdża to w stylówę brytyjskiego klimatoszenia dla smutnych melancholików. Ja jednak poszukuję w lekko przydoomionym death metalu czegoś innego, jak choćby pasja, niebezpieczeństwo i oczywiście #opresja i #choroba. Na Beyond the Veil trochę szkoda mi czasu.Statystyki: autor: DiabelskiDom — 24 min. temu














