Zrobił się chyba lekki hajp na tę kapelę, wszędzie widzę zachwyty nad ostatnią płytą i jest to jak najbardziej zasłużone. Niby OSDM, ale nie do końca, bo sporo w tym świeżości.
No właśnie leci sobie nowy Snecik i odnoszę dokładnie to samo wrażenie. Debiut bardzo spoko ale tam chyba wjechało sporo hehe i tak do końca nie było wiadomo co dalej.Nowy album raz, iż zawiera sporo połamanych fraz, mocniejszy wokal i bardziej intensywne kompozycje bardzo odbiega od debiutu. Można choćby odnieść wrażenie, iż to dwa różne zespoły grają i prawdopodobnie wielu by tak powiedziało gdyby teksty były po angielskiemu.
Mi przypasował bardzo a skoro potrafią zmienić wiele względem debiutu to znaczy, iż mogą zaskoczyć ponownie. Będąc bardzo umęczon oglądałem ich koncert z plażowego leżaka na DINTE a pod sceną kocioł tylko narastał a był to ostatni zespół jaki wtedy grał.
Ale spokojnie chłopcy i nieliczne dziewczęta bo Snet pierwiastek humorystyczny zachował w paru tekstach jak choćby w moim ulubionym Oszpecona Dziewica na zakończenie nowego albumu:
Pewnego wieczoru w parku
Miałem kutasa w dupie
Martwa dziewczyna leży w krzakach
Chrząszcze i pies kręcą się wokół niej
Dołączę do nich
Statystyki: autor: Hajasz — 40 min. temu















