Właśnie słuchałem debiutu. Zajebiste granie, srogi wpierdol dla uszu, a co interesujące nie jest to pozbawione atmosfery. Początek albumu już od pierwszych dźwięków wprowadza atmosferę jak z jakiegoś starego filmu grozy. W zasadzie większość na temat ich muzyki na ten moment zostało napisane powyżej, ale naprawdę słuchałem z ukontentowaniem. Muzyka idealna do rozkopywania grobów i ubijania szpadlem grabarza, który próbuje nam przeszkodzić w zdobywaniu
szczątków. Albo do wieszania lokalnego proboszcza na gałęzi posępnie stojącego przydrożnego drzewa.
Statystyki: autor: Pale Szatana — 43 min. temu