Ja wiem, iż to nudne ciągnące się jak flaki z olejem, ale od czasów "Requiem of the Apocalypse", które było zamieszczone w "Thrash'em Allu" mam do nich jakąś przedziwną słabość i co by kurka nie nagrali to mi się podoba. Tak samo jest i z tym nowym albumem, niekończące się utwory wprawiają mnie w znakomity nastrój gnicia, otchłani i jednocześnie szczęścia.
RUNE MAGICK
Statystyki: autor: Vortex — 8 min. temu