Death Metal • Re: Funebrarum, USA

brutalland.pl 3 godzin temu
Nadrabiam zaległości i oto nowy album Funebrarum. Lubię kiedy większe halo jest o okładkę niż o samą muzykę a tu zespól det metalowy wyjebał na okładce las!!! No przecież ileż to było zespołów co mają na okładce las. Nie, nie, nie jest to też las krzyży bo i na chuj to by było komu potrzebne. Jest las, zimowy, ośnieżony niczym na jakim pierdolonym Emperor. W sumie ta cała gadka o tym lesie sprowadza się do tego co kiedyś opowiadał mi mój już świętej pamięci kolega będą na urlopie we Włoszek kiedy poznał dwie foczki a one miały łuki większe niż Robin Hood.
Historia zna bardzo dobrze takie robienie w Karola słuchaczy a to demówki Cradle Of Filth z death grindem czy demówki My Dying Bride z detem a potem płyty, gdzie gwintów zerwanych było masę.
Funebrarum nie jest już debiutantem ale postanowiło sobie przyciąć w Wacława i zrobić klimatyczną okładkę, która kryje potężny det metal.
Przy pierwszym styknięciu z tym płytem przypomniał mi się debiut Phlebotomized ale tylko z powodu użycia klawiszy. Cała reszta to kompletnie inny det metal ale wypierdolony na szczyty choćby przez użycie trzech vexatusów, które jednak choć nie są żadną nowinką to robią robotę i zaskakują.
Jest tutaj jeszcze trochę smaczków jak choćby akustyki nieliczne ale wchodzą kiedy tego się nikt nie spodziewa.
No jest to tak dojebany album, iż sam stałem zdziwiony jak pizda co się wylewa z głośników. Ale aby dogodzić wszystkim jak to mawiał Toxic Fucker to mamy do czynienia z detem muzycznym i blekiem lirycznym bo jednak te teksty to istne zakamuflowane ładowanie lagi w owłosiony odbyt rogatego przy jednoczesnym darciu mordy dla kostuchy. Dziwne połączenie ale udane. Podkręcam potencjometr i niech się dzieje.

Statystyki: autor: Hajasz — 5 min. temu


Idź do oryginalnego materiału