Death Metal • Re: Fessus

brutalland.pl 2 godzin temu
Właśnie jest słuchane i jak popatrzyłem na ten dwudniowy festiwal dla brudnych kataniarzy, to ten zespół wydał mi się najciekawszy i jedyny na tyle skomplikowany kompozycyjnie, żeby nie nadawać się do podskakiwania na jednej nóżce i drapania po jajkach kolegów językiem, co może sprawić, iż pod sceną zrobi się pusto. Auto - psy jeszcze od biedy tam słyszę, ale porównywać to z Necrophagią Almighty, to trzeba bardzo chcieć, a już kto tam słyszał wokal Killdżoja i o tym napisał na bandcampie, to chyba mu stary do wanny wchodził i bynajmniej nie było ruchane w pupę, a w ucho. Ale muszę przyznać pomimo tego, iż Sressus odnajduje się w tym death metalu średniotempym, ciężkim, granym faktycznie os , bo opartym na pomyśle i ciekawych riffach, nie do głębi odtwórczym. Nie wieje chujem, a tym bardziej nudą, co jak na life metal jest nielada dokonaniem, choć bądźmy ze sobą szczerzy, jakoś mocno też ta muzyka tak nie porywa, żeby aż Wacław drżał. Chociaż w 4. kawałku czasem...

No, ja gdybym pojechał, to głównie z myślą o tym zespole, bo te wszystkie Gangbangi i frenelity, to olał, można sobie puścić do kaczki po pekińsku w domu i na jedno wyjdzie.

Statystyki: autor: TITELITURY — 48 min. temu


Idź do oryginalnego materiału