Mam wrażenie, iż Desecresy czyta cały czas opinie swoich fanów i tym samym doskonale stawia kolejny krok w swojej dyskografii. Pierwsze co rzuca się w ucho podczas odsłuchu "The Secret of Death" to schowane z tyłu tytanicznie ciężkie wokale. Pełna świadomość tego zabiegu powoduję, iż ich grobowa muza staję się jeszcze bardziej odhumanizowana, głęboka i śmiercionośna. Muzycznie jest to dokładnie to samo co było już wcześniej, ale w dobrych kapelach (a taką Desecresy jest) jest umiejętność dodawania smaczków które, tylko potęgują oręż którym od lat już kładą kolejne zastępy metalowych głów. Desecresy jest perfidne, ciężkie brnące przed siebie nie zważając na to jest pod ich stopami. Jadąc tym walcem po raz kolejny uświadomili mi piękno prostego, acz bardzo wartościowego grania.
Statystyki: autor: Vortex — 6 min. temu