Teraz dostaliśmy mocny brutalitet i to taki, który wypierdala poza skalę. Spokojnie prosiaczki tu nie ma żadnego Cannibal Corpse czy inne rzeźni.
Cryptworm przypomniał sobie, iż istniały takie zespoły jak Broken Hope, Impaler, Pungent Stench i oczywiście Suffocation, którego tutaj jest najwięcej i to z najlepszego okresu EP'ki i debiutu. Kiedy zaczynają wjeżdżać gitarami to Broken Hope z debiutu tak przyjebał, iż hoho ło panie oni na prawdę zrobili to zacnie. Osobna sprawa to sekcja rytmiczna i na szczęście teraz ktoś miał słuch i gary jadą jak trzeba a talerze nie wywalają poza skalę no ale to co dzieje się na grubym pozostaje na grubym. Oj było słuchane For God Your Soul... bo gruby szyje przeokrutnie co pięknie słychać w momentach kiedy wjeżdża solo. Cudo. Kątem oka spoglądam na tytuły i tu było studiowane ponownie pungenty i wczesne carcassy.
Tak więc jeżeli ktoś ma ochotę ćwiczyć na swoich trzewiach węzły marynarskie to ten album nadaje się idealnie w takie klimaty.
Statystyki: autor: Hajasz — 46 min. temu














