Co prawda debiutancki płyt bardziej mi przypasował od tego nowego co nie oznacza, iż nowy jakiś słaby. No nie bo dalej gniecie wora rasowo.
Sporo chyba hiszpaństwo musiało się nasłuchać Winter bo inspiracja aż nadto słyszalna. Zmieniła się też maniera wokalna i sporo jest takiego grobowego szeptania i normalnego acz z mocnym akcentem wokalu. Ja tam nie jestem fanem żarcia kalafiora więc dla mnie gites ale dla innych może być ciężko strawne jak jakieś kapary czy inne brukselki.
Statystyki: autor: Hajasz — 24 min. temu
















