Jeśli nie to zapraszam bo warto.
Chłopcy wydłużyli numery, zdecydowanie zwolnili i jadą tak po słuchaczu bite 75minut huehue... i w sumie czemu nie skoro wyszło to tak dobrze. Sztuką jest zaciekawić przy takiej formule. Im się udało.
Tym razem przyspieszeń jest naprawdę kilka ale nie szkodzi bo sporo jest tu dalej do odkrycia. Taki materiał w dyskografii był też potrzebny. Ciężki, przytłaczający i chyba wymagający większego niż dotychczas skupienia.
Zdecydowanie najlepsze co nagrali od czasu płyt 1-3.
Statystyki: autor: brzask — 14 min. temu













