Nie wiem jak mam to nazwać co tutaj się nagrało? Trzeci album, o którym należałoby spuścić zasłonę milczenia.
Kierwa ileż razy było mówione przez mądrych ludzi, iż kiedy det metal zaczyna skręcać w hardcore to zapala się czerwona lampka.
Abyssus chyba czuł się w chuj pewny siebie i wzorem Obituary postanowił zmienić styl na właśnie hardcore. Nie będę się rozpisywał co z tego wyszło bo ciągle leżę na glebie i mu w chuj przykro i smutno.
Muzycznie jeszcze z delikatnym przymknięciem ucha to się broni ale wokalnie rozjebało się strasznie. Czy to ma być coś w stylu Machine Head???
Kurwa nie mam pojęcia ale wymiękłem jakoś przy czwartym tracku bo czułem, iż muszę iść się zważyć.
Nie idźcie tą drogą ale chyba już za późno. Płyta koszmarna i oby nigdy więcej. DELETE!
Statystyki: autor: Hajasz — 2 min. temu















