David Harbour zawsze wiedział, iż chce grać. Już jako przedszkolak zakładał pelerynę i był Batmanem, choć zamiast Gotham miał do obrony przedszkolną scenę. Swoje pierwsze poważne kroki postawił na deskach Broadwayu. W 1999 roku pojawił się w sztuce "The Rainmaker", gdzie partnerował Woody'emu Harrelsonowi. Debiutował jako kelner w odcinku "Prawa i porządku". Potem przewinął się przez "Elementary", "Newsroom", "Magie kłamstwa", "Jednostkę", "Bananowego doktora" i wiele innych.
Prawdziwy przełom przyszedł dopiero z netfliksowym hitem "Stranger Things". Jego Jim Hopper - szeryf z przeklętym życiem i zaskakującym sercem - okazał się bohaterem, którego pokochali widzowie. Jednak produkcja ta była dla aktora ważna nie tylko ze względów finansowych - młodzi aktorzy dali mu istotną lekcję.Reklama
"Stranger Things": Ważna lekcja dla wszystkich
David Harbour jakiś czas temu ujawnił, goszcząc w podcaście "That Scene with Dan Patrick", iż portretując cynicznego komendanta policji, który odkrył w sobie na nowo ojcowskie powołanie, sam doznał podobnego olśnienia.
"Ten serial otworzył moje serce na wiele różnych sposobów, a jednym z nich było uświadomienie sobie, jak wątła była moja egzystencja bez rodziny".
Podczas jednego z niedawnych hollywoodzkich wydarzeń opisał pracę na planie pierwszego sezonu "Stranger Things" jako "magiczne" wydarzenie, a praca z młodymi aktorami, którzy przejęli "dowodzenie" w serialu, "była po prostu piekielnie przyjemna".
"Wielu młodych aktorów, z którymi pracujesz, jest bardzo aktorskich i naprawdę wiedzą, co robią. Siłą aktorów, których wykształcili, było to, iż Noah [Schnapp] i wszystkie te małe dzieciaki byli po prostu dziećmi. choćby podczas ujęć puszczali bąki i robili rzeczy, które... po prostu nie dawało się uwierzyć, iż można się zrelaksować przed kręcącą się kamerą. Pomyślałem sobie: »To niesamowity relaks. Marzę o tym, żeby móc to robić. Nie czuć się tak skrępowanym«".
Wciąż z czułością wspomina tamten czas.
"Wspominam ten [pierwszy] sezon jako cudowny okres w moim życiu. Hopper był bardzo przygnębioną osobą, naprawdę ciężko było mi przejść przez to aktorstwo, ale rodzina, którą stworzyliśmy i historia, którą opowiadaliśmy - nie wiem, czy kiedykolwiek czułem się tak wzbogacony przez jakąś pracę, którą wykonywałem".
















