Uczestnicy XVI edycji WAPO. / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)Kolejna edycja Wieczoru Artystów Poznańskich jak zwykle upłynęła w wyjątkowym klimacie. Poszczególni uczestnicy mieli szansę zaprezentować swoje umiejętności podczas wydarzenia, które niezmiennie odbywa się w pierwszą środę miesiąca. 3 czerwca już po raz 10. tę inicjatywę gościł bar „MY Pod Sceną”. CzymWAPO zachwyciło tym razem?
To już 16. raz, kiedy WAPO zagościło na poznańskiej scenie artystycznej. Inicjatywa, której celem jest tworzenie przestrzeni dla sztuki autorskiej, gromadzi coraz większe grono zainteresowanych. Z każdym kolejnym miesiącem pojawiają się nowe twarze, a przedsięwzięcie zyskuje coraz większy rozgłos. Wielu artystów, którzy występowali podczas wcześniejszych edycji, zdobywa dziś coraz większą rozpoznawalność i prezentuje swoją twórczość na większych scenach – nie tylko w Poznaniu. Warto jednak przyjrzeć się minionej odsłonie wydarzenia, podczas której, jak zwykle, nie zabrakło także nas.
Uczestnicy XVI edycji
Wieczór Artystów Poznańskich otworzył występ Bartka Gałązki – twórcy muzyki będącej interesującym połączeniem akustyki i elektroniki. Podczas swojego 15-munutowego występu zaprezentował trzy utwory, które wyróżniały się oryginalnym charakterem oraz świeżym podejściem do formy muzycznej. W swojej twórczości stawia na autentyczność oraz poszukiwanie nieoczywistych emocji, co było nie tylko słyszalne, ale również widoczne na scenie. Artysta swobodnie poruszał się w swojej muzycznej przestrzeni, tworząc spójną i angażującą całość.
Bartek Gałązka zachwycił niezwykłym muzycznym charakterem. / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)Kolejną uczestniczką WAPO była Kasia Starosta – wokalistka, aktorka scen muzycznych oraz trenerka wokalna. Podczas swojego występu postawiła przede wszystkim na zaprezentowanie autorskiej twórczości muzycznej. Jej utwory wyróżniały się wyjątkową wrażliwością i melancholijnym charakterem, a także subtelną warstwą emocjonalną. Jak sama podkreśla, są one intymnymi opowieściami o tym, co ukryte w najgłębszych zakamarkach ludzkiej duszy. Słowa te doskonale oddają charakter jej twórczości oraz scenicznej ekspresji.
Wrażliwy i emocjonalny wykon Katarzyny Starosty. / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)Ostatnim artystą występującym w pierwszej części wieczoru był Paweł Okrój. Jego występ wyróżniał się na tle pozostałych uczestników oryginalną formą prezentacji utworów. Artysta wykonał cztery piosenki przy akompaniamencie skrzypiec i instrumentów klawiszowych. Całość oscylowała pomiędzy muzyką elektroniczną a delikatnym, akustyczno-popowym brzmieniem, tworząc harmonijną i interesującą kompozycję dźwięków.
Oryginalne i wyróżniające się wystąpienie Pawła Okroja. / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)Po krótkiej przerwie, jak zwykle, przyszedł czas na rozmowę z gościem specjalnym – tym razem była nim Kasia Wilk. Była to jak dotąd najbardziej inspirująca i interesująca rozmowa podczas WAPO, jaką miałam okazję wysłuchać. Kasia okazała się osobą pełną empatii, autentyczności i ciepła. Jej szczere wypowiedzi sprawiały, iż opowiadane historie wybrzmiewały wyjątkowo poruszająco i wiarygodnie. Mimo iż jest bardzo rozpoznawalną postacią na polskiej scenie muzycznej, zachowała skromność oraz niezwykle naturalne, „ludzkie” podejście do rozmówców. Podczas spotkania poruszała życiowe tematy, nie stroniąc od trudnych wątków, które są niezwykle ważne we współczesnym społeczeństwie. Była to rozmowa skłaniająca do refleksji i pozostawiająca wiele cennych przemyśleń.
Inspirująca rozmowa z niesamowitą Kasią Wilk. / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)Przedostatnią uczestniczką XVI edycji Wieczoru Artystów Poznańskich była Olka Klój. W swojej twórczości muzycznej łączy indie pop z alternatywnymi inspiracjami czerpanymi z literatury. Tak interesujące i nietypowe połączenie sprawiło, iż jej występ był naprawdę oryginalny i zapadł w pamięć słuchaczy. Zaprezentowane przez Olkę utwory były pełne emocji, wrażliwości i niepowtarzalnego klimatu. Sama artystka na scenie odnajdywała się jak ryba w wodzie, nawiązując świetny kontakt z publicznością. Jej naturalność, charyzma i swoboda sprawiły, iż występ oglądało się z dużym zainteresowaniem i przyjemnością.
Charyzmatyczny wystąp Olki Klój. / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)Jako ostatni na scenie baru „MY Pod Sceną” pojawili się członkowie zespołu Szara Strefa. Od razu zwróciłam uwagę na ich charyzmę i sceniczną pewność siebie. Artyści wprowadzili podczas wieczoru niezwykle pozytywną energię, gromadząc wokół siebie publiczność, która zwykle pozostaje przy stolikach w dalszej części sali. Ich muzykę trudno jednoznacznie sklasyfikować, a jak sami podkreślają, równie trudno jest opisać ich twórczość jednym słowem. Wszystko, co najciekawsze, dzieje się bowiem gdzieś pomiędzy gatunkami, konwencjami i muzycznymi inspiracjami. To właśnie ta nieoczywistość sprawiła, iż ich występ był tak interesujący i zapadł w pamięć słuchaczy.
Szara Strefa dodała pozytywnej energii publiczności.
fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)Podczas każdej edycji WAPO, poza uczestnikami prezentującymi swoją twórczość na scenie, swoją sztukę przedstawia również artysta wizualny. Tym razem była nią Zofia Balbierz. Tworzy swoje prace z wykorzystaniem tradycyjnych technik graficznych, takich jak linoryt, sitodruk czy cyjanotypia. Przez cały wieczór uczestnicy mieli możliwość obejrzenia i zakupu jej dzieł. Prace Zofii wyróżniały się oryginalnym charakterem oraz starannością wykonania. Osobiście byłam nimi zachwycona i od razu się w nich zakochałam.
Niezwykłe stoisko dzieł wizualnych Zofii Balbierz. / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)XVI edycja WAPO, jak zwykle, przyniosła wiele niezapomnianych występów i pozwoliła publiczności poznać niezwykle utalentowanych artystów reprezentujących różne dziedziny muzyki. Dzięki temu wieczór stał się przestrzenią pełną kreatywności, emocji i autentycznych spotkań z kulturą. Inicjatywa ta pokazuje, jak ważna jest promocja twórczości na żywo oraz tworzenie miejsc, w których artyści mogą bezpośrednio dzielić się swoją pasją z odbiorcami.
Gosia WALKOWIAK










