W trzech ostatnich odcinkach 2. sezonu „The Pitt” spędzimy sporo czasu z pracownikami nocnej zmiany oddziału ratunkowego. Jedna z gwiazd serialu opisała różnicę między lekarzami, których dzieli 12 godzin dyżuru.
Przed nami już tylko trzy ostatnie odcinki 2. sezonu „The Pitt„, co oznacza, iż dzienna 12-godzinna zmiana zespołu medycznego dobiegła końca. Wraz z premierą 13. odcinka na ostrym dyżurze zameldują się pracownicy nocni. Jeden z aktorów wcielających się w członków nocnej zmiany opowiedział o tym, czym różni się praca na oddziale ratunkowym późną porą.
The Pitt sezon 2 – czym różni się nocna zmiana?
W 12. odcinku 2. sezonu „The Pitt” na ekranie pojawiło się już kilku pracowników nocnej zmiany. Jednym z nich był pielęgniarz Mateo, w którego wciela się Jalen Thomas Brooks. W rozmowie ze Screen Rantem aktor określił, gdzie leży zasadnicza różnica między medykami dziennymi a nocnymi. Rzućcie okiem na jego wypowiedź.
— Cały czas jesteśmy informowani o tym, jak to wygląda [w rzeczywistości]. Ambar [Martinez], Jamie [Watkins] i Melette [Le Blanc-Cabot] – którzy stanowią część pielęgniarek i pielęgniarzy z planu, którzy naprawdę pracują na oddziale ratunkowym – informują nas o tym, iż nocna zmiana bywa szalona. Czasami jednak panuje tam dziwny spokój. Ale co najważniejsze, ludzie, których tam spotykasz – którzy przychodzą na pogotowie w nocy – są bardzo specyficzni. A lekarze i pielęgniarki, którzy decydują się pracować w nocy, to inne interesujące osoby.
„The Pitt” (Fot. HBO Max)Ekranowy Mateo przekonuje bowiem, iż nocna zmiana (w odróżnieniu od tej dziennej) charakteryzuje się zauważalnymi skokami w adrenalinie. Wydaje się, iż – podczas gdy za dnia na ostrym dyżurze panuje wieczny chaos – nocą medycy potrafią zaznać nieco spokoju. Nie oznacza to jednak, iż w późnych godzinach oddziału ratunkowego nie odwiedzają nietypowi pacjenci.
— Oni wszyscy ciągle opowiadają nam o spokoju i opanowaniu, które cechują tych pacjentów, a także pielęgniarki i lekarzy. Oni naprawdę muszą być przygotowani na wszystko, co może się wydarzyć – albo na to, iż nic się nie wydarzy i to bardziej niż pracownicy zmiany dziennej. Zdarzało im się widzieć naprawdę dziwaczne rzeczy i tak dalej. Była to więc taka dziwna równowaga między byciem w ciągłej gotowości – oczywiście to samo dotyczy zmiany dziennej – a byciem zrelaksowanym – podsumował aktor.
Tymczasem po debiucie 12. odcinka nowej serii przez ten wątek z 2. sezonu „The Pitt” zmierzył się z absurdalnym bojkotem. Twórcy przekonują jednak, iż był on ogromnie potrzebny. Naszą opinię o nowej serii znajdziecie tutaj: The Pitt sezon 2 – recenzja. A ile będzie sezonów „The Pitt”? Okazuje się, iż twórcy mają naprawdę ambitne plany na przyszłość.













