Christopher Nolan stawia w swoich filmach na prawdziwą magię kina, czyli przede wszystkim na efekty praktyczne. Na potrzeby "Odysei" wypłynął wikińskim statkiem na ocean i zbudował 6-metrową animatroniczną lalkę. Wielu miłośników reżysera powiela jednak mit o tym, jakoby filmowiec w ogóle nie korzystał z CGI.