Gwiazdy "Bez pudru..." zostały spytane, czy pamiętają swoje pierwsze spotkanie. "Znamy się już wiele lat. Nie wiem, czy to nie był Rybnik. Michał był tam z kabaretem Paranienormalni…" – wspominała Błachnio. "To nie był [festiwal] Ryjek, bo nigdy tam nie byłem, ale to był taki duży plener na stadionie" – wtrącił Czernecki. "I ja to prowadziłam, on tam grał i zbiliśmy pionę po raz pierwszy" – podsumowała artystka. "Wtedy [Czernecki] był gigantycznym odkryciem kabaretowym. Wszyscy chodzili i się nim zachwycali" - dodała artystka.
"halo tu polsat". Co zrobić, gdy występ nie bawi publiczności?
Czernecki doskonale pamiętał ten dzień. "Występowałem wtedy po raz pierwszy na stadionie i tego się nie spodziewałem. Ludzie byli bardzo daleko, ze sto metrów. Zacząłem drzeć ryja. Z mojego doświadczenia teatralnego wynika, iż jak ktoś siedzi daleko, to trzeba głośniej mówić. Miałem taki monolog, który wydawał się śmieszny. Zacząłem mówić i czułem, iż z każdym słowem jestem coraz bardziej nieśmieszny. I to trwało wieki dla mnie. Zszedłem i jedyną uwagę, którą miał do mnie [Michał] Paszczyk [z kabaretu Paranienormalni]: ‘co się tak drzesz?’. Zapomniałem, iż mam mikroport i wszyscy słyszeliby, choćby gdybym szeptał".Reklama
Błachnio przyznała, iż każdy artysta sceniczny ma moment, gdy nie trafia do publiczności. "To się zdarza, ale też zmienia z biegiem lat. Jestem na scenie kabaretowej od 15. roku życia, a teraz mam 41, więc wierzę, iż czegoś nauczyłam się przez ten czas. Im dalej w las, tym człowiek ma więcej narzędzi i umiejętności radzenia sobie z takimi sytuacjami. Tak naprawdę […] jeżeli coś takiego spotka człowieka, to wystarczy to nazwać, powiedzieć widzowi: ‘słuchaj, widzę, iż nie wchodzi’. […] To od razu przełamuje lody. Mówię o występach na żywo, stand-upowych, kabaretowych, bo realizacja telewizyjna ma trochę inny charakter. Natomiast pomiędzy nagraniami też rozmawiamy z ludźmi. Też nazywamy te rzeczy. Mam nadzieję, iż kiedyś będzie to mogło gdzieś pójść, bo to jest dopiero ubaw po pachy".
"Mamy długą tradycję i mamy się na kim wzorować" - kontynuował Czernecki. "Wszyscy wielcy aktorzy, na których ja się wzorowałem albo otarli się o kabaret, albo byli w nim. Janusz Gajos, Piotr Fronczewski, Wojciech Pszoniak. Wydaje mi się, iż w czasach słusznie minionych to był taki wentyl. Kabaret mógł więcej. Wytworzył się podwójny sposób myślenia. Oni mówili coś, a widownia była już tak wytrenowana, iż wiedziała, o co chodzi, a cenzor nie miał się od czego przyczepić".
"halo tu polsat". Czy można śmiać się z polityki?
Prowadzący "halo tu polsat" spytali, z czego dziś śmieją się Polacy. Błachnio odpowiedziała krótko: "Chyba nie oglądaliście naszego programu". "Był moment, iż polityka nie interesowała się nami i my przestaliśmy interesować się polityką. Niestety, on minął. Szczerze mówiąc, życzę nam wszystkim, żebyśmy nie mieli z czego żartować politycznie, ale co człowiek włączy telewizję, to są nowe inspiracje. Mam wrażenie, iż przez polaryzację nasza rola jest większa" - wyznała.
"Mnie polityka nie śmieszy. Mnie brzydzi, nie interesuje" - dodał Czernecki. "Ewa śmieje się nie z tych ludzi, a z głupoty, a głupota jest uniwersalna. Często pytam, czy materiał z którymś z naszych posłów jest prawdziwy, czy może ktoś to wygenerował, bo to jest tak absurdalne".
Czernecki dodał także, iż nie uważa się za kabareciarza. "Ja flirtuję z kabaretem. Jestem aktorem. Wydaje mi się, iż to, co staram się robić z kabaretem — i to mnie różni z osobami, które zajmują się tylko tą formą — zawsze szukam tam historii. Jakiejś uniwersalnej, ludzkiej historii, która jest śmieszna. Mniej interesuje mnie robienie min, gagów wprost, a bardziej znalezienie śmiesznej historii, która podstawia nam lustro. Na tym polega oczyszczająca moc śmiechu".
"Bez pudru czyli Kabaret plus...". Gdzie oglądać?
Program "Bez pudru czyli Kabaret plus..." jest emitowany w środy o 21.30 w Polsacie.















