Czy kłamstwo może przynieść coś dobrego? To pytanie, a zarazem moralny dylemat stoi u podstaw fabuły nowego filmu Grzegorza Dębowskiego "Cudze rzeczy". Po błyskotliwym i docenionym debiucie "Tyle co nic", pozostawała kwestia, czy polski reżyser sprosta oczekiwaniom, zwłaszcza iż w branży często mówi się, iż najtrudniejsze jest zrobienie drugiego filmu. Traktuje się go albo jako potwierdzenie talentu, albo jako podejrzenie, iż debiut mógł być wypadkiem przy pracy i wcale nie jest tak dobrze, jak moglibyśmy się spodziewać.