Czy kino przez cały czas nas łączy? – rozmowa z Petem Czerninem

filmweb.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: plakat


Pete Czernin to brytyjski producent filmowy, który wraz z Grahamem Broadbentem jest współzałożycielem firmy Blueprint Pictures, specjalizującej się w ambitnym kinie autorskim i międzynarodowych koprodukcjach. Ich największym osiągnięciem jest film Martina McDonagha "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri", nagrodzony trzema Oscarami, czterema Złotymi Globami i pięcioma nagrodami BAFTA.

W Krakowie podczas 19. edycji festiwalu Mastercard OFF CAMERA był przewodniczącym Jury Konkursu Polskich Filmów Fabularnych.


Rozmawiamy o możliwościach jakie daje praca producenta, o filmach, które zostają z widzem na dłużej, o tym, czego dziś szuka się w kinie – i o tym, czy w świecie szybkich bodźców wciąż jest miejsce na historie, które naprawdę poruszają.

Zuzanna Śnieżyńska: Wiem, iż to twoja pierwsza wizyta w Krakowie, więc chciałabym zapytać, jaki potencjał filmowy widzisz w tym mieście?

Pete Czernin: To bardzo piękne miasto i wydaje się bardzo łatwe do poruszania się pieszo, nie ma zbyt wielu samochodów, chociaż kilku mieszkańców narzekało na nieznośne korki, co mnie, z perspektywy londyńskiego ruchu drogowego, wydało się dość zabawne.

Słyszałem kiedyś statystykę, iż średnia prędkość ruchu samochodowego w Londynie jest dziś niższa niż w czasach powozów konnych, więc Kraków wydaje się bardzo dostępny, bardzo przyjazny. I jest przepiękny. Kręciliśmy wcześniej filmy w Pradze, ale tutaj można zrobić naprawdę wiele rzeczy – architektura tutaj aż się prosi o kino kostiumowe. To naprawdę świetne miejsce.

Jakie są najlepsze strony bycia producentem? Co sprawiło, iż jesteś w tej branży już tyle lat?

Myślę, iż to szczęście sprawiło, iż robię to tak długo. To ogromna przyjemność i przywilej móc podążać za historiami, opowiadać je i próbować łączyć kreatywność z finansową układanką. Niektóre filmy wychodzą dobrze, inne nie, ale możliwość spotykania się i pracy z twórczymi ludźmi to naprawdę coś wyjątkowego.

Miałeś okazję pracować z wieloma niesamowicie utalentowanymi ludźmi.

Tak, miałem dużo szczęścia. Z moim partnerem biznesowym poznałem się na studiach. Wyjechałem do Ameryki na około 10 lat i pracowałem w studiu w Los Angeles, a on robił filmy, zaczynaliśmy od zera. Kiedy wróciłem z Kalifornii, połączyliśmy siły i nasza firma działa już jakieś 21 lat. Naprawdę nie wiem, kiedy to minęło.

Co dziś jest dla Ciebie największą motywacją? Czy na tym etapie kariery wciąż wyznaczasz sobie nowe cele i marzenia zawodowe?

Chyba po prostu chcę jeszcze trochę to robić. To przez cały czas mnie ciekawi. Oglądałem tu bardzo interesujące filmy, spotykałem ciekawych ludzi. Czytam dużo książek i powieści, ale to opowiadanie historii oraz pokazywanie różnych światów ludziom na całym świecie, wciąż mnie fascynuje. Moi znajomi ze studiów zostali prawnikami czy finansistami - produkcja filmowa to też jest bardzo przedsiębiorcze zajęcie, a przy tym niezwykle ekscytujące. Czasem mija dużo czasu, zanim projekt naprawdę ruszy, ale wszystko zawsze zaczyna się od wiary – w historię, książkę czy scenariusz – i to na tym buduje się całą resztę.

Wiele wyprodukowanych przez Was filmów dotyka jakiejś uniwersalnej prawdy o człowieku – jego pragnieniach, słabościach i bolączkach. Myślę, na przykład o "Trzech billboardach za Ebbing, Missouri" czy "Dobrzy nieznajomi". Ich sukces pokazuje, iż widzowie szukają w filmach nie tylko czystej rozrywki czy wyrazistych kreacji, ale też historii mówiących o tym co ważne, ludzkie i nam wszystkim bliskie. Czy taki odbiór jest dla Ciebie jako producenta szczególnie istotny i budujący?

Tak, ale przy tych konkretnych filmach to przede wszystkim zasługa twórców – scenarzystów i reżyserów. To ich sposób patrzenia na świat, a my znów mamy szczęście, iż możemy być tego częścią. Myślę, iż historie o miłości, nadziei, trudnościach, mroku, i walce – choćby jeżeli rozrywkowe – są najlepsze, bo można wynieść z nich coś więcej.

Zrobiliśmy niedawno film "How to Make a Killing" z Glenem Powellem. To historia człowieka, który próbuje zdobyć pieniądze od rodziny, bo uważa, iż mu się one należą. Z jednej strony to komediowy thriller, ale w centrum jest pytanie: czy jeżeli dostaniesz wszystko, czego chcesz, będziesz szczęśliwy? Czy osiągnięcie marzeń naprawdę nas spełnia? Jest w nim dużo humoru i szalonych sytuacji, ale na końcu trzeba samemu odpowiedzieć, czy bohater dostał to, czego chciał.

Mniej ludzi chodzi dziś do kina, głównie za sprawą streamingów, TikToka, szybkiej dostępności w domu. A jednak kino daje coś wyjątkowego. Chciałem tu pójść do kina na polskie filmy z publicznością, zobaczyć jak reagują na nie widzowie, ale niestety nie zdążyłem. Byłem ciekawy, czy polska publiczność śmieje się z tych samych rzeczy co ja – kiedy są smutni, kiedy szczęśliwi. Na ile te odczucia są uniwersalne.

Co jeszcze cię interesuje, inspiruje?

Mnóstwo rzeczy. Podróże, ludzie, literatura, piłka nożna – mam obsesję na jej punkcie. Myślę, iż dobrze mieć wiele zainteresowań, a ta praca pozwala mi szczególnie rozwijać pasję do podróży. Ostatni film kręciliśmy w RPA, potem pojechałem do Namibii, pewnie nigdy bym tam nie trafił, gdyby nie ten film. Z wiekiem zaczyna się doceniać doświadczenia, przyjaciół, rodzinę. choćby wczoraj mieliśmy trudny dzień, ale uznałem, iż warto pojechać zobaczyć Auschwitz i spróbować nauczyć się czegoś o polskiej historii. Jestem interesujący zbyt wielu rzeczy.

Jesteś na Mastercard OFF CAMERA w roli przewodniczącego Jury Konkursu Polskich Filmów Fabularnych. Czego szukasz w filmach konkursowych? Co sprawia, iż film zostaje z tobą na dłużej?

Interesujące było zobaczyć 10 polskich filmów i zastanowić się, co młodzi twórcy chcą opowiedzieć. Czy te historie są uniwersalne, czy bardziej lokalne? To także ogromna różnorodność gatunków i tematów, która pozwala lepiej zrozumieć, co dzieje się w tej chwili w Polsce. Jestem również pod wrażeniem ich jakości, zwłaszcza biorąc pod uwagę budżety – te filmy kosztują znacznie mniej niż produkcje w USA czy Wielkiej Brytanii, a mimo to są niezwykle pomysłowe.

Rozmowę z Petem Czerninem przeprowadziła Zuzanna Śnieżyńska
Idź do oryginalnego materiału